Bowers&Wilkins 804 D3

Kwi 20, 2016

Index

Żadna gama seryjnie produkowanych zestawów głośnikowych nie jest równie high-endowa i równie zaawansowana technicznie jak seria 800 B&W. Zaczynamy nie od samej góry, bo na nią jeszcze przyjdzie czas, lecz od najmniejszego modelu podłogowego – 804 D3.

Dystrybutor: Audio Klan, www.audioklan.com.pl
Cena (za parę): 39 900 zł
Dostępne wykończenia: różane, czarne na wysoki połysk, białe

Tekst: Filip Kulpa (FK) | Zdjęcia: autor, B&W

audioklan 08122017 421x71

 

 

Bowers&Wilkins 804 D3 - Zestawy głośnikowe

TEST

01 BW804 D3 aaa 

„Wystrzelenie” nowej serii 800 poprzedził misternie przygotowany plan. Na informacje o nowej flagowej gamie kolumn głośnikowych obowiązywało emgargo, które zniesiono dopiero w dniu oficjalnej prezentacji w siedzibie firmy w Worthing, 9 września br. Zaproszeni na nią dziennikarze oficjalnie nie wiedzieli nic nawet jeszcze podczas śniadania. Dlaczego B&W zadało sobie tyle trudu, by nie dopuścić do wcześniejszego wycieku informacji? W ten sposób producent podkreślił to, jak wielkie jest to wydarzenie, jak znacząca dla jego wizerunku jest seria 800 – jedyna gama produkowana w całości w fabryce w Wielkiej Brytanii. Zamkniętej i bardzo selektywnej prezentacji chciano też nadać odpowiednią rangę.
Trzeba przyznać, że w dobie internetu utrzymanie w tajemnicy przed opinią publiczną informacji o tak ważnej linii produktowej jest mocno problematyczne. Mają z tym trudności korporacje takie, jak Apple, Sony, Canon czy Nikon. Miliony ludzi podniecają się tym, czy nowy iPhone będzie miał literkę s, czy może jednak kolejną cyfrę, jaki otrzyma procesor, jaki wyświetlacz. To nakręca strumień zapytań w sieci. W przypadku nowej serii 800 fala zainteresowania oczywiście nie mogła być równie imponująca, lecz plan B&W został zrealizowany – przed 9 września nie było wiadomo w zasadzie nic konkretnego, poza tym, jakie oznaczenia będą miały nowe modele.

Istnieje jeszcze jeden powód, dla którego tym razem Bowers & Wilkins był wyjątkowo czuły na punkcie zatajenia informacji o nowej serii 800 przed jej oficjalną premierą. Chodzi o skalę wprowadzonych zmian. Zdołano je nawet policzyć – jest ich ponad 200. Nieźle. Nie chodzi jednak wyłącznie o śrubki, cokoły, terminale czy inne tego typu drobiazgi. Zmiany są zasadnicze, gruntowne, ważne. Może nie rewolucyjne, ale bardzo ewolucyjne. Takie, których poniekąd można było i należało oczekiwać, ale też takie, którymi B&W mimo wszystko zaskoczyło. By to lepiej zrozumieć i docenić, sięgnijmy na moment do historii.

Jest rok 1979. Po trzech latach badań i projektów B&W pokazuje kolumny 801. Zasadniczo jest to kolumna domowa z potężną obudową woofera i zamontowaną na jej szczycie głową średniotonową (a na niej – kopułką), jednak zaopatrują się w nią także studia nagraniowe do monitoringu nagrań muzyki klasycznej i nie tylko. W 1987 roku pojawia się zmodernizowana seria 800 (Series 2), w której debiutuje do dziś stosowany patent kratownicy Matrix. Na nowe modele trzeba czekać całe 9 lat – do końca 1998 roku. Wówczas pojawia się zupełnie inaczej wyglądająca seria Nautilus 800 z obudowami podobnymi do tych, których obraz dobrze zakorzenił się w audiofilskiej pamięci. Kolejny przełom dokonał się 7 lat później, w 2005 roku, kiedy B&W zaskoczyło cały świat high-end diamentowym głośnikiem wysokotonowym. Przez te 10 lat, jakie upłynęły od debiutu modeli 800D, 801D, 802D i 803D, nie wydarzyło się zbyt wiele. Owszem, w połowie tego „dystansu” (2010) miała miejsce premiera nowej serii 800 Diamond, lecz był to tak naprawdę bardziej lifting czy – jak mawiają Anglicy – redesign niż nowy projekt. Wszystkie modele mialy kopułkę z syntetycznego diamentu, uproszczono zwrotnice (zaczęto szeroko stosować filtry pierwszego rzędu), w głośnikach pojawiły się nowe układy napędowe. Jednakże wygląd, obudowy, membrany się nie zmieniły. Pamiętam, że podczas tamtej premiery spora część dziennikarzy była trochę zawiedziona: seria Diamond 800 zawierała mnóstwo rozwiązań zastosowanych w poprzednich modelach i nie sposób było tego ukryć. Wątpliwości budziło przede wszystkim to, czy to już nie czas pożegnać się z plecionką kewlarową (która w chwili tamtej premiery liczyła sobie już 36 lat). Pamiętam, że prowadzący wówczas prezentację Mike Gough twierdził, iż wciąż nie znaleziono lepszego materiału. Jak się okazuje, nie mówił całej prawdy. Od trzech lat trwały już bowiem prace – na razie może niezbyt szeroko zakrojone, ale jednak – nad opracowaniem nowego materiału, który zastąpiłby żółty znak rozpoznawczy głośników B&W. By je zakończyć i stworzyć nową gamę 800, producent z Worthing potrzebował kolejnych 5 lat. 

Zmiany, dużo zmian!

Przez ten czas inżynierowie ze Steyning pod dowództwem Martial Rousseau nie próżnowali. Musieli naprawdę się wykazać, bo, jak wspomniałem, poprzedni redesign był niezbyt głęboki, a „diamentowa rewolucja” miała miejsce aż 10 lat temu. Łatwo policzyć, że nowy projekt serii 800 – oznaczonej dopiskiem D3 (poprzednia nazywała się 800 Diamond) – powinien przetrwać mniej więcej do 2022 roku. No, chyba że wyniki sprzedaży wymuszą wcześniejszy lifting.

Poza pomniejszymi elementami mechanicznymi i diamentowym tweeterem nowe „osiemsetki” są zupełnie nowe, stworzone jakby od podstaw. Wyjaśnijmy w tym miejscu (czy może przypomnijmy) – bo chyba warto – że kopułka powstaje w zakładach brytyjskiej firmy ElementSix w wyniku wymagającego technicznie procesu fizykochemicznego CVD (Chemical Vapour Deposition), polegającego na osadzaniu z fazy gazowej – mieszaniny wodoru i metanu atomów – atomów węgla na podłożu węglikowo-kobaltowym (jeśli dobrze się doczytałem). Proces ten jest aktywowany termicznie, w wysokiej temperaturze ponad 1000 stopni Celsjusza. Rezonans mechaniczny tak utworzonej membrany pojawia się dopiero przy 70 kHz, czyli niemal dwie oktawy poza górną granicą pasma akustycznego. B&W twierdzi, że żaden, nawet najtwardszy metal (beryl, tytan), nie daje takich możliwości.

Pełne spektrum modyfikacji nowej serii 800 pojawia się w trzech najwyższych modelach z wydzieloną obudową średniotonowca i cokołami, tj. w 803 D3, 802 D3 i zapowiadanym na początek przyszłego roku 800 D3. W recenzowanym modelu 804 D3 zmian jest mniej, ale i tak bardzo dużo.


Prev Next »

Zaloguj się, by skomentować

Wybierz dział

Aktualnie w testach

  • Golden Ear Triton Reference
  • Electrocompaniet ECI-6D
  • Moon Neo 240i
  • Wzmacniacze zintegrowane 1500 - 3000zł
  • Pass Labs HPA-1
  • HIJIRI Takumi
  • Audionet Watt

Ranking urządzeń

ranking

Polecane strony

Kontakt z redakcją