|
Dystrybutor: Instal Audio, www.instalaudio.pl |
Tekst: Marek Lacki | Zdjęcia: AV Artykuł pochodzi z Audio-Video 10/2025 - KUP PEŁNE WYDANIE PDF |
|
|
|
Wzmacniacz strumieniowy z odtwarzaczem Eversolo Play CD Edition
TEST
Najnowszy produkt Eversolo o nazwie Play — dostępny w dwóch wersjach funkcjonalnych — pokazano na ostatniej wystawie w Monachium, w maju br. (patrz AV 5-6/2025). Ta pozornie skromna nowość ginęła pośród wielu innych, bardziej przykuwających wzrok eksponatów na sporym stoisku chińskiej marki. Teraz mogliśmy się z nią bliżej zapoznać.Dystrybutor przekazał nam do testów wersję wyposażoną w czytnik CD (CD Edition), za którą trzeba dopłacić bardzo umiarkowane 500 zł. Jeśli ktoś ma choć trochę płyt kompaktowych, nie ma się nad czym zastanawia.
Wykonanie
Pierwsze wrażenie, jeszcze podczas rozpakowywania, jest świetne. Sposób pakowania, z uwagi na precyzyjnie dociętą matową folię (niczym z produktów Apple), jest zdecydowanie „premium”. Samo urządzenie cechuje się minimalistycznym, ale i eleganckim dizajnem, w którym zwracają uwagę mocne wyoblenia krawędzi bocznych. Nie da się ukryć, że ogólny projekt graficzny mocno przypomina WiiM-a Amp Ultra, którego recenzowałem miesiąc temu. Tyle że Play jest nieco większy (przede wszystkim o 30 mm szerszy) i jeszcze solidniejszy (choć nie zdziwilibyśmy się, gdyby się okazało, że oba produkty pochodzą z tej samej fabryki). Nawet w kategoriach bezwzględnych jakość wykonania jest znakomita i co by nie mówić, deklasuje wiele produktów high-endowych. A mówimy przecież o sprzęcie tańszym od dobrego smartfona.
Obrabiana maszynami CNC obudowa została wykonana z aluminium klasy lotniczej. Jest sztywna i spasowana tak dokładnie, że wielkość szpar pomiędzy jej składowymi nie pozwala na wciśnięcie choćby ludzkiego włosa. Sposób wkomponowania wyświetlacza w przednią ściankę odpowiada standardom znanym z wysokiej klasy smartfonów (brak szpar, zaokrąglony kształt krawędzi).
Staranność, z jaką wykonano to stosunkowo niedrogie urządzenie jest godna podziwu. To dziś chińska specjalność.
Sam ekran jest bardzo dobrej jakości. To kolorowy, dotykowy wyświetlacz TFT o dobrym kontraście, głębokiej czerni, dużej rozdzielczości i przekątnej 5,5 cala. Jego responsywność również odpowiada standardom smartfonowym. Nie da się ukryć, że jakość ekranu jest sporym plusem w porównaniu z tańszym produktem WiiM-a. Gałka regulacji głośności, będąca jednocześnie włącznikiem i wyłącznikiem, jest aluminiowa. Podświetlana obwódka wokół, której kolory i jasność możemy w dużym zakresie regulować, wygląda bardzo estetycznie. W odróżnieniu od WiiM-a, spód urządzenia jest (także) aluminiowy i pełni funkcję radiatora — widać więc, że producent dołożył starań, aby urządzenie się nie przegrzewało, o co w przypadku tak kompaktowych urządzeń o niemałej mocy wcale nietrudno.
Funkcjonalność
Chińscy wytwórcy stopniowo przyzwyczajają nas do funkcjonalności i przebogatego wyposażenia swoich produktów. Nie inaczej jest tym razem. Jak przystało na Eversolo, otrzymujemy jeszcze więcej, niż można by się spodziewać. Wspomniany na wstępie czytnik płyt CD w tego typu urządzeniach jest dziś rzeczą właściwie niespotykaną. A warto dodać, że ma on tutaj podwójne zastosowanie — może być używany nie tylko do odtwarzania płyt CD w czasie rzeczywistym, ale także do ich ripowania. W tym celu do urządzenia należy oczywiście podpiąć dysk USB. Napęd ROM pochodzi od firmy Hitachi-LG i jak zapewnia Eversolo, ma obudowę tłumiącą drgania.
Tylna ścianka, jak na kompaktowy all-in-one, jest naprawdę bogata. Mamy tu dwa rodzaje wejść analogowych: liniowe i gramofonowe, które — i tu niespodzianka — obsługuje wkładki MM i MC. Użycie tych drugich w połączeniu ze sprzętem tego typu jest raczej mało prawdopodobne, ale jak widać, Chińczycy przygotowują swoje produkty na każdą ewentualność. Wejścia cyfrowe są trzy: optyczne, współosiowe i HDMI ARC. Do Playa możemy podłączyć subwoofer aktywny, dysk USB z biblioteką własnych plików (niestety system nie sczytuje metadanych albumów i utworów — działa bardziej jak przeglądarka), a także zewnętrzny rejestrator cyfrowy lub DAC — do tego celu służy wyjście RCA oraz port USB Audio 3.0 — kolejny, nietypowy element z all-in-one'ach.
Tylna ścianka ma wszystko, co może być potrzebne we wzmacniaczu tego typu.
Dowolne z wejść lub wyjść może być dezaktywowane. W ramach konfiguracji urządzenia, możliwej z poziomu wyświetlacza na czołówce lub aplikacji, określamy sposób wejścia i wyjścia sygnału. Pozwala to wybrać, czy mamy zamiar korzystać z wbudowanego streamera, wejść cyfrowych, bądź analogowych oraz czy sygnał ma trafiać na wyjścia analogowe, czy cyfrowe. Sporo tego i tak po prawdzie, można by to wszystko chyba nieco uprościć.
W kwestii streamingu nie ma mowy o rozczarowaniach. Autorski silnik sieciowy i aplikacja Eversolo wspierają niemal każdą opcję transmisji sygnału, poczynając od protokołów UPnP i DLNA, poprzez AirPlay, RAAT (Roon Ready), Tidal Connect, Spotify Connect, Qobuz Connect, Squeeze Connect, JPLAY Connect, a skończywszy na połączeniach sieciowych WebDAV. Dostęp do serwisów chmurowych One Drive, Dropbox i Emby jest w fazie beta.
Aplikacja Eversolo, doskonale znana z innych modeli tego producenta, zapewnia dostęp do znanych i mniej znanych serwisów streamingowych. Lista jest na tyle długa, że nie ma sensu jej przytaczać w całości. Warto jedynie wspomnieć, że zawiera także Apple Music — rzecz, którą spotykamy jedynie w produktach chińskich i koreańskich.
Pewną ciekawostkę stanowi podwójny system regulacji głośności: analogowy i cyfrowy. Normalnie korzystamy z tego pierwszego. Regulacja cyfrowa ma mniejszą użyteczność i służy do obsługi wyjść cyfrowych. Do dyspozycji są ustawienia głośności początkowej, a także limitu maksymalnej głośności. Skala może być liczbowa lub decybelowa — skok (precyzję) tej drugiej możemy ustalić w zakresie od 0,5 do 3 dB, co jest przydatnym rozwiązaniem.
W wyposażeniu Playa brakuje jednej, za to dość istotnej rzeczy — pilota. Podczas testu niejednokrotnie zauważyłem potrzebę jego posiadania. Wprawdzie aplikacja sterująca przenosi możliwość sterowania głośnością na fizyczne guziki do regulacji głośności w smartfonie, jednak wymaga to każdorazowego odblokowania ekranu telefonu, co jest mało wygodne. W dodatku przyciski nie działają tak precyzyjne jak gałka czy aplikacja. Prosty nadajnik, jak ten w przypadku WiiM-a, załatwiłby sprawę.
Do samej aplikacji trudno mieć poważniejsze zastrzeżenia, chociaż w pewnych aspektach mogłaby być bardziej intuicyjna. Zauważyłem, że na Androidzie działa bardziej intuicyjnie i jest czytelniejsza niż na iPadzie. Warto jeszcze wspomnieć o opcji klonowania ekranu z czołówki urządzenia, choć wiąże się to z pewnym spowolnieniem reakcji.
-
Zmiana ustawień w aplikacji
Zmiana ustawień w aplikacji
-
Zmiana ustawień w aplikacji
Zmiana ustawień w aplikacji
-
Zmiana ustawień w aplikacji
Zmiana ustawień w aplikacji
-
Zmiana ustawień w aplikacji
Zmiana ustawień w aplikacji
https://www.avtest.pl/all-in-one/item/1539-eversolo-play-cd-edition#sigProGalleria606b775a3e
Play ma niebagatelne możliwości w kwestii korekcji brzmienia. Proces ten może być całkowicie manualny lub zautomatyzowany, z uwzględnieniem środowiska akustycznego.
Twórcy urządzenia zadbali o niemal nieskończone możliwości konfiguracyjne, dotyczące działania ekranu i odtwarzania dźwięku, kolejkowania utworów, czy ustanawiania presetów. Mnogość ustawień jest tak duża, że wymienię tylko te wybrane. Ekran można dostosować do swoich preferencji na wiele sposobów, podobnie jak to ma miejsce w odtwarzaczach DMP-A6. Możliwe jest więc wyświetlanie okładek płyt albo różnego rodzaju wirtualnych wskaźników wysterowania, generowanej mocy, analizatora pasma za pomocą różnego rodzaju i kształtu „skaczących” słupków, które mogą się także równolegle przenikać z wyświetlaną okładką płyty. Regulowana jest oczywiście jasność ekranu. Podświetlenie obwódki gałki może mieć w zasadzie dowolny kolor (uzyskiwany ze składowych RGB), przy czym w ustawieniach mamy kilkanaście gotowych propozycji.
Bogate są także możliwości korekcji dźwięku. Zastosowano aż 15-pasmowy korektor graficzny oraz 10-pasmowy parametryczny. W pamięci urządzenia znalazło się kilkadziesiąt gotowych presetów, ale można dopisać własne. Jest też opcja korekcji akustycznej — autorski system Evotune. Dla wiarygodnych wyników konieczne będzie użycie dedykowanego mikrofonu (EM-01). Istnieje także opcja wykorzystania mikrofonu wbudowanego w smartfon.
Układ elektroniczny
Ciasne wnętrze, do którego dostęp tylko pozornie wydaje się łatwy, zawiera duże zagęszczenie układów, a sprawę dodatkowo komplikuje zamontowanie czytnika CD-ROM. Sekcja wzmacniacza wykorzystuje układ scalony Texas Instruments TPA3255 PurePath Ultra HD pracujący w klasie D — ten sam, którego użyto m.in. w WiiM-ie Amp Ultra i wielu podobnych urządzeniach. Jest to konfigurowalny, zasadniczo 4-kanałowy scalak z wejściami analogowymi, wbudowanym obwodem sprzężenia zwrotnego, który można zasilać napięciem od 18 do 51 V, co ma bezpośrednie przełożenie na moc wyjściową. Zakres impedancji obciążenia wynosi od 3 do 8 Ω.
Wbudowany czytnik ROM można wykorzystać na dwa sposoby — do odtwarzania lub ripowania płyt kompaktowych.
W domyślnej (polecanej ze względu na lepsze parametry) konfiguracji mostkowej (Stereo BTL), według karty katalogowej producenta, z TPA3255 da się wykrzesać moc (na kanał) wynoszącą 155 W przy 8 Ω i 255 W przy 4 Ω (THD=1%). Eversolo deklaruje jednak znacznie skromniejszą moc wyjściową (60/110 W), co zapewne ma związek z niższym napięciem zasilania i troską o nieprzegrzewanie się układu — radiatorem jest tutaj cała obudowa. Jej małe gabaryty zachęcają do wciśnięcia „Playa” w szafkę, pomiędzy wąsko rozstawione półki. Mimo dużej sprawności układów TI (rzędu 90%), odradzamy jednak takie rozwiązanie — mimo że są one zabezpieczone termicznie.
W sekcji cyfrowej wykorzystano własny „silnik” sieciowy współpracujący z układem przetwornika c/a AKM AK4493EQ.
Brzmienie
Przystępując do odsłuchów Playa, miałem określone oczekiwania, nakreślone przez wspomniany wyżej wzmacniacz WiiM-a, lecz mimo to zostałem pozytywnie zaskoczony, i to pod każdym względem. Jeszcze większe zdziwienie wywołały wyniki odsłuchów na tle recenzowanego niemal równolegle Rotela RAS-5000. Chiński all-in-one subiektywnie wcale nie wypadł gorzej (choć nie było to bezpośrednie porównanie).
Play najbardziej imponuje reprodukcją niskiego zakresu pasma. W przypadku wzmacniaczy budżetowych i tych pozycjonowanych w klasie średniej, bas jest przeważnie wątły, szczupły, a nawet jeśli jawi się jako stosunkowo obfity (można go uwypuklić equalizerem), to energia przekazu skupia się w środkowym pasmie, a ponadto nie jest to bas w pełni kontrolowany, ani szybki. Nawiasem mówiąc, nawet wzmacniacze uważane za high-endowe, miewają słabości w tym zakresie i wcale nie gwarantują pełnej satysfakcji. Nie chcę przez to powiedzieć, że konstruktorzy Eversolo dokonali cudu, oferując perfekcyjny bas, jednak z pewnością przebili wszelkie oczekiwania stawiane wzmacniaczowi strumieniowemu za mniej niż 4000 zł. Uściślając, należy zauważyć, że niskie tony są przyjemnie obfite — bardziej niż we wspomnianych wyżej modelach. Nasycenie jest na tyle dobrze dozowane, że nie powstaje wrażenie przesytu. Efekt „podparcia” brzmienia jest bliski temu, czego można oczekiwań po dobrych konstrukcjach za kwoty... pięciocyfrowe. Bas legitymuje się też sporą szybkością, a także rozpiętością dynamiczną godną mocnych wzmacniaczy. Żadnych problemów nie odnotowałem w dziedzinie różnicowania barw niskich tonów, co w przypadku wzmacniaczy w klasie D zdecydowanie nie jest normą. Efekty określiłbym jako w pełni satysfakcjonujące.
Spód urządzenia jest aluminiowy — pełni funkcję radiatora.
Dynamika to kolejna mocna strona tego niewielkiego urządzenia. Nieznaczny efekt kompresji pojawia się dopiero przy bardzo dużych poziomach wysterowania. Utwory o znacznej rozpiętości dynamicznej nie wyprowadzały Playa z równowagi, nawet w kulminacyjnych momentach, czym góruje on nad wieloma, niekiedy sporo droższymi urządzeniami. Play gra swobodniej i nawet w górnych zakresach głośności „prosi o więcej”.
Jednym z moich ulubionych utworów do testowania walorów dynamicznych sprzętu jest „Personal Jesus” grupy Depeche Mode. Testowany wzmacniacz do pewnego stopnia łagodzi transjenty, jednak gdy odniesiemy tę niedoskonałość do ceny i koncepcji użytkowej, wszelkie zastrzeżenia należy uznać za nieistotne.
Trudno mi sobie wyobrazić godnego rywala dla Eversolo także w dziedzinie stereofonii. Bardzo pozytywnie zaskakuje namacalność prezentacji. Źródła pozorne z pierwszego planu są stabilnie osadzone. Nie ma problemu z ich rozmywaniem czy powiększaniem. Ogniskowanie jest konkretnie, punktowe, a towarzyszy temu ładnie zaznaczona aura pogłosowa. Także rozmiary sceny są imponujące. Nawet pomijając aspekt ekonomiczny, zarówno precyzja obrazowania oraz rozmiary sceny (w głąb i na szerokość), są satysfakcjonujące. W początkowym okresie wygrzewania (urządzenie dotarło w nienaruszonym wcześniej opakowaniu), miałem wątpliwości co do reprodukcji efektów przestrzennych zachodzących na boki słuchacza.
Po kilku dniach ponowna próba z tymi samymi utworami przyniosła zdecydowanie lepsze rezultaty. Na płycie „Maria Awaria” Marii Peszek, w kawałku „Miłość w systemie Dolby Surround”, gdzie pewne smaczki pojawiają się bardzo wyraźnie po prawej stronie (nawet nieco w tyle za słuchaczem), były one odtwarzane zgodnie z oczekiwaniami.
Soprany okazały się neutralne — tak pod względem nasycenia, jak i barwy. Nie były ani nadmiernie wyostrzone, ani zaokrąglone. Okazały się dużo czystsze i bardziej rozdzielcze, niż mógłbym oczekiwać od tak niedrogiego all-in-one’a.
Średnica również zasługuje na pochwałę. Myślę, że i pod tym względem trudno będzie znaleźć Playowi godnego rywala. Dźwięki w tym zakresie pasma odebrałem jako precyzyjne i gładkie. Nic nie razi, ani nie męczy. Całościowo średni zakres brzmi naprawdę dobrze. Zarówno gitary elektryczne, jak i muzyka klasyczna zostały oddane wierniej, niż oczekiwałem. Gitary brzmiały szybko, a gdy trzeba — ostro. Utwory punkowego zespołu Proletaryat z płyty „Proletaryat” Play odtworzył z rozmachem, gitary cechowały się jednocześnie selektywnością i szybkością. Nie wystąpił efekt zbitki dźwięków. Na tle droższych wzmacniaczy, były one subiektywnie nieco lżejsze, jednak generalnie nie wystąpił znany z urządzeń w tej cenie problem z dociążeniem średniego zakresu. Jeśli chodzi o proporcję pomiędzy wypełnieniem, a selektywnością i precyzją, to skłaniałbym się ku stwierdzeniu, że szala przechyla się bardziej w tę drugą stronę, jednakże nie stwierdziłem deficytu. Nie miałem również istotnych zastrzeżeń do gładkości dźwięku. Środek brzmi czysto i dość gładko. Oczywiście pewne słabości w tym względzie da się wychwycić — choćby w audiofilskim klasyku „Spanish Harlem” (Rebecca Pidgeon, „The Raven”, 1994), gdzie aksamitność faktury brzmienia wokalistki poniekąd zdradzała cenę urządzenia.
Powyższy opis dotyczy brzmienia uzyskanego z plików strumieniowanych lokalnie, w protokole DLNA. Na tym tle brzmienie płyt CD okazało się minimalnie słabsze jakościowo, jednak nadal imponowało jakością, zachowując główne walory soniczne urządzenia. Podobnie było w przypadku odtwarzania tych samych nagrań (i masterów!) z Tidala.
Phonostage
Już na sam koniec sprawdziliśmy wejście gramofonowe, podłączając do niego gramofon Pro-Ject Debut EVO 2. Wyniki okazały się mocno zaskakujące — dźwięk był niemalże pozbawiony wysokich tonów, co w oczywisty sposób zaburzyło równowagę tonalną i skutkowało bardzo ograniczoną szczegółowością dźwięku. Naszą uwagę zwrócił także o 20 dB niższy poziom niż w przypadku radia internetowego, co wskazuje na nieco zbyt małe wzmocnienie preampu. W ustawieniach poszczególnych wejść przydałaby się regulacja czułości/wzmocnienia.
Galeria
-
Eversolo Play CD Edition
Eversolo Play CD Edition
-
Staranność, z jaką wykonano to stosunkowo niedrogie urządzenie jest godna podziwu. To dziś chińska specjalność.
Staranność, z jaką wykonano to stosunkowo niedrogie urządzenie jest godna podziwu. To dziś chińska specjalność.
-
Tylna ścianka ma wszystko, co może być potrzebne we wzmacniaczu tego typu.
Tylna ścianka ma wszystko, co może być potrzebne we wzmacniaczu tego typu.
-
Czytnik płyt CD w tego typu urządzeniach jest dziś rzeczą właściwie niespotykaną.
Czytnik płyt CD w tego typu urządzeniach jest dziś rzeczą właściwie niespotykaną.
-
Spód urządzenia jest aluminiowy — pełni funkcję radiatora.
Spód urządzenia jest aluminiowy — pełni funkcję radiatora.
-
Wbudowany czytnik ROM można wykorzystać na dwa sposoby — do odtwarzania lub ripowania płyt kompaktowych.
Wbudowany czytnik ROM można wykorzystać na dwa sposoby — do odtwarzania lub ripowania płyt kompaktowych.
-
Solidne terminale głośnikowe
Solidne terminale głośnikowe
-
Ocena i dane techniczne
Ocena i dane techniczne
https://www.avtest.pl/all-in-one/item/1539-eversolo-play-cd-edition#sigProGalleria802256dcec
Naszym zdaniem
Play CD Edition to najbardziej kompletny i przekonujący produkt marki Eversolo spośród tych, które dotychczas testowaliśmy. Pod względem jakości dźwięku i wykonania to urządzenie ustanawia wzorzec w swojej klasie (przynajmniej na dziś). W dziedzinie wyposażenia i funkcjonalności również wyróżnia się na tle średniej rynkowej, a w testowanej wersji z napędem CD jest tym bardziej bezkonkurencyjny. Do pełnej satysfakcji zabrakło jedynie pilota.
Artykuł pochodzi z Audio-Video 10/2025 - KUP PEŁNE WYDANIE PDF
Sprzęt towarzyszący:
- Pokój: 18,5 m2, zaadoptowany akustycznie
- Kolumny: Akkus Fidelia One
- Kabel głośnikowy: własnej konstrukcji
- Kable zasilające: Lapp 100CY
- Listwy prądowe: Enerr One + kable Enerr Transcenda Supreme HC







