QED XT40

Kwi 15, 2016

Index

Brzmienie

QED ujmuje łagodnością i szeroko pojętą kulturą brzmienia. Jest przy tym w pełni spójny. To kabel o dobrej, choć ciepłej równowadze tonalnej i dobrej barwie, zwłaszcza, jeśli za wyznacznik przyjmiemy reprodukcję wokali. Te brzmią po prostu naturalnie, bez niepotrzebnego ożywienia, osuszenia, ale też bez wycofania. Gdy podłączyłem go bezpośrednio po używanym przeze mnie na co dzień i wielokrotnie droższym Equilibrium Tune 55 Ultimate, zaskoczył mnie poziomem oferowanego relaksu, swoistego odprężenia. Przez jakiś czas wydawało się nawet, że brzmi ogólnie lepiej, dopiero po jakimś czasie okazało się, że jednak nie. Ciepła barwa wydawała się nie być powiązana z żadnymi ujemnymi skutkami, dopóki nie zagrał fortepian, przy którym ujawniło się stłumienie brzmienia. Dotyczyło to głównie wyższych rejestrów tego instrumentu. W tym wąskim paśmie QED brzmiał jakby w opozycji do tego, co prezentował Profigold, który – dla odmiany – właśnie tę część ożywiał. Same wysokie tony, w odróżnieniu od wyższego środka, choć podane w aksamitnej formie, nie mają generalnie problemu z ukazywaniem detali – nie zostały  wycofane.

Stereofonia jest dobra, choć nie aspiruje do miejsca na podium w kategorii do 100 zł/m. XT40 kosztuje jednak połowę tej kwoty, więc cenowo mieści się w środku stawki. Spośród nich nie wyróżnia się tą cechą w żadną ze stron, prezentując znamiona poprawności.

Bas i dynamika trzymają podobny poziom. Ten pierwszy element ma lekko zaokrąglone krawędzie, drugi nieco spowolnioną reakcję, ale nie na tyle, by mówić o brakach.


Oceń ten artykuł
(0 głosów)

Skomentuj

Upewnij się, że pola oznaczone wymagane gwiazdką (*) zostały wypełnione. Kod HTML nie jest dozwolony.

Kontakt z redakcją