Purist Audio Design Genesis

Cze 14, 2019

To zaledwie drugi od dołu oferty kabel PAD-a, a mimo to potrafi tak wiele, że zalicza się do high-endu.

Dystrybutor: Audio Center Poland, www.audiocenter.pl 
Cena (para 1,0 m): 1689 zł

Tekst: Marek Lacki  |   Zdjęcia: AV

Artykuł ukazał się w Audio-Video 8/2018

 

 


Purist Audio Design Genesis - interkonekt

TEST

Purist Audio Design Genesis


Purist Audio Design to marka pochodząca ze Stanów Zjednoczonych. W Polsce jest mniej popularna niż większość jej rywali. Oferta przewodów obejmuje bardzo szeroki przedział cenowy, z ekstremalnie drogimi włącznie. Genesis to drugi model od dołu.

 

Budowa

Kabel został zbudowany w oparciu o przewodniki z miedzi OFC. Dielektrykiem jest tu materiał o nazwie handlowej Santropene, produkcji koncernu ExxonMobil, czyli termoplastyczny elastomer z rodziny polimerów. Konstrukcja jest zbalansowana, nie współosiowa. Przewodniki dla każdej żyły zawierają po trzy druty miedzi we wspólnej izolacji. Jak podaje producent, kabel jest ekranowany w 98%. We wtykach RCA (mogą być też XLR) wykorzystano miedź berylową. Kabel jest dość gruby, ale elastyczny i daje się bardzo łatwo układać. Genesis charakteryzuje się dużą pojemnością – zmierzona wartość wynosi około 400 pF/m. Stosowanie dłuższych niż 1,5–2-metrowych odcinków raczej nie jest wskazane.
Amerykański Interkonekt jest pakowany w tekstylną torbę w czarnym kolorze.

Purist Audio Design Genesis wtyk

 

Brzmienie

Purist Audio Design Genesis ocenaTo jeden z tych kabli, o których można powiedzieć bez zawahania, że jest produktem high-end. Producenci przyzwyczaili nas co prawda, że za 1600 zł możemy dopiero pomarzyć o wstępie do tego ekskluzywnego klubu, ale Purist Audio Design zdaje się nie przejmować barierami cenowymi, oferując kolejny kabel sygnałowy o wprost znakomitej relacji jakości do ceny. W całościowym ujęciu okazał się byc najlepszym kablem w teście, wygrał z pozostałymi na punkty. Nie oznacza to, że jest najlepszy w każdej dziedzinie. W niektórych z nich oddał pola, ale nieznacznie.

Pierwszy olbrzymi atut – to jakość odwzorowania barw, która jest dla konkurentów z zebranej grupy niemal nieosiągalna. Drugi – szczegółowość, ale bynajmniej nierozumiana jako rozjaśnienie i podkreślenie detali przez zwiększone nasycenie góry, lecz jako bardzo duża rozdzielczość w całym pasmie: od wysokich tonów aż po bas. Szczegółowość brzmienia można zwłaszcza odczuć w szerokim przełomie dolnej średnicy i wyższego basu, gdzie okazuje się być znacznie więcej informacji niż w przypadku pozostałych kabli w teście.

Genesis cechuje duży realizm prezentacji, zapewniając – bardziej niż inne łączówki – wrażenie obcowania z dźwiękiem na żywo. Były momenty, w których zdumiała mnie ilość szczegółów i złożoność dźwięków niektórych nagrań. Tego typu doznania znam z kabli za sporo wyższe kwoty. W zasadzie każdy instrument akustyczny był odtwarzany rzetelnie i realistycznie, dając ogromną satysfakcję z odsłuchu. Fortepian, skrzypce, gitary akustyczne, odtwarzane na kablu Purista, były referencją dla pozostałych konkurentów z grupy testowej.

Dodatkowym atutem jest genialna wręcz przestrzeń, której jakość stawia konkurentom spore wyzwanie. W kwestii przestrzennej proporcje pomiędzy ogólnymi wrażeniami, a więc swobodą i lekkością brzmienia, a precyzją lokalizacji były bliskie doskonałości. Zarówno w bliższych, jak i w dalszych planach dość swobodnie można było śledzić nawet drobne niuanse.

Jedynymi aspektami, w których PAD nie uzyskał najwyższych not, były szybkość basu i dynamika całości, a także spójność. To jednak, że nie były najlepsze, nie oznacza, że mimo wszystko nie były jednymi z lepszych. Gdyby jako priorytetowe cechy uznać szybkość, dynamikę, głębię i konturowość basu, a także estradową otwartość, wskazałbym jako zwycięzcę kabel InAkustik. W każdym innym przypadku wygrałby Purist.

Tak się złożyło, że Genesisa mogłem porównać bezpośrednio z tańszym modelem tego samego producenta (Vesta), który kupiłem po poprzednim teście interkonetów. Droższy model brzmi w sposób trochę bardziej dociążony. Wydaje się dużo szlachetniejszy, gładszy, czystszy i jednocześnie bardziej przejrzysty. Bez wątpienia czuć postęp jakościowy.

 


 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

Podsumowanie testu grupowego - Interkonekty RCA 1300-2100 zł

Za jakość trzeba płacić. Wiedzieli o tym już nasi dziadkowie. Prawda ta odnosi się także do kabli sygnałowych, których jakość ma istotny wpływ na brzmienie całego systemu. W naszym teście dziewięć modeli łączówek RCA, z których zdecydowana większość mieści się poniżej granicy 2000 zł.

System odsłuchowy:

  • Pomieszczenie: 20 m2 zaadaptowane akustycznie, o średnim czasie pogłosu, kolumny ustawione w polu swobodnym na krótszej ścianie, w 1/5 głębokości pokoju.
  • Komputer: Asus A555L, Intel Core i3-5005U, 2GHz, 4GB RAM, Windows 10
  • Przetwornik: Chord Qutest
  • Kabel USB: iFi Audio Gemini
  • Programy: J.River MC24
  • Wzmacniacz: McIntosh MA8900
  • Kable sygnałowe: Purist Audio Design Vesta
  • Kable głośnikowe: Equilibrium Pure Ultimate SG
  • Kable zasilające: Enerr Transcenda Ultimate NS
  • Listwa: Enerr One + kabel Enerr Transcenda Supreme HC (20A)
  • Stolik: Rogoz Audio z BBS

Interkonekty

 

Dziewięć interkonektów w cenie od 1300 do 2100 zł za metrową parę – taki przekrój pozwala sformułować pewne wnioski. Po pierwsze – mimo wciąż pojawiających się głosów sceptyków, głównie wywodzących się ze środowisk techniczno-informatycznych – łączówki sygnałowe mają wpływ na brzmienie systemu, i to całkiem znaczący. Negowanie tego faktu na gruncie obowiązującej wiedzy elektrotechnicznej jest częstym błędem, nie uwzględnia bowiem faktu, że nasz słuch jest bardzo czuły na zniekształcenia czasowe i fazowe. Nie pierwszy raz potwierdza się teza, że słyszymy więcej, niż może się wydawać, że możemy.

Bardzo słaba lub zgoła żadna jest w praktyce korelacja pomiędzy najważniejszym parametrem elektrycznym interkonektu, tj. jego pojemnością elektryczną, a wynikami testu odsłuchowego – chyba że system będzie bazował na przedwzmacniaczu lampowym o impedancji wyjściowej rzędu 1 kΩ oraz długim kablu o pojemności rzędu 1000 pF (zwróćmy uwagę, że tego typu sytuacje nie należą do wielkich rzadkości podczas pokazów megasystemów za setki tysięcy euro!). Wówczas faza sygnału 10 kHz jest już przesunięta o pojedyncze stopnie – mimo że spadek charakterystyki częstotliwościowej uwidacznia się dopiero przy kilkudziesięciu kilohercach.

Wróćmy jednak do naszych kabli. Niekwestionowanym zwycięzcą testu, już po raz drugi, jest kabel firmy Purist Audio Design – Genesis. W kategorii dynamiki i szybkości basu bije go jednak InAkustik Reference NF-803, który wraz z Acoustic Revive i Vovoxem stanowią czołówkę testu. Zaskakują jednak różnice w charakterach tych łączówek. Każda jest inna. Jeszcze większą rozbieżność wykazują Nordost i Cardas, które okazały się najbardziej odbiegać charakterem od średniej testu.

 

Pozostałe kable w teście grupowym

 

Zaloguj się, by skomentować

Kontakt z redakcją