Zestaw słuchawkowy STAX SRS-5010

Gru 12, 2016

Index

Słuchawki

SR-L500, tak samo zresztą jak droższe SR-L700, wyglądają nad wyraz oldskulowo – tak bardzo, że pojawia się pytanie, czy nie zawęża on potencjalnego kręgu odbiorców. Możliwe, że jednak nie, bo produkt jest tak niszowy, tak specjalistyczny, tak audiofilski, że i tak nie pojawi się w żadnej galerii handlowej, ani w sklepie z lifestylowym hi-fi. Zatem szansa, że trafi się klient nieznający marki, tylko „kupujący oczami”, jest znikoma. Po STAX-y zgłaszają się starzy „wyjadacze” – audiofile, którzy niejedno już słyszeli i wiedzą „o co chodzi”. Nieświadomi tematu znajomi, widząc SR-L500 na naszej głowie, pomyślą, że kupiliśmy jakąś staroć z lat 80. Niech im będzie…

 

STAX 7 SR L500 poduszk

Poduszki są z pozoru zbyt wąskie, by pomieścić małżowiny, a jednak w praktyce okazują się wystarczające – pod nimi znajduje się wolna przestrzeń.

 

Wyłożone syntetyczną skórą muszle mają wciąż ten sam, wydłużony prostokątny kształt co 36 lat (wyjątkiem są modele SR-007 i SR-009, ale to zupełnie inna półka cenowa). Naturalnie, mamy do czynienia ze słuchawkami otwartymi; plastikowa kratka odsłania przetwornik elektrostatyczny – a raczej zewnętrzną elektrodę – niemal w całej swej okazałości. Pewne rozczarowanie budzi fakt użycia nieprzyzwoicie ilości dużej plastiku. Nieprzyzwoicie – w relacji do ceny całego produktu. Nie zapominajmy jednak, że cena 1900 euro obejmuje także (bardzo dobrze wykonany) wzmacniacz, a koszt zakupu samych słuchawek nie stanowi nawet połowy ceny kompletu – wynosi raptem 700 euro. To pozwala przymknąć oko na jakość wykonania. Poduszki wyłożono syntetyczną skórą. Są miękkie i bardzo wygodne. Mimo że stosunkowo wąskie, z powodzeniem mieszczą całe małżowiny. Po półtoragodzinnej sesji nie czułem żadnego dyskomfortu. Spora w tym zasługa niskiej masy SR-L500 – słuchawki ważą zaledwie 339 g (bez kabla). To o 15% mniej niż bardzo lekkie HiFiMAN-y Edition X i o połowę mniej niż magnetostaty Audeze. Pałąk ma stałą długość, regulowane są natomiast punkty mocowania pasa nagłownego (wykonanego z miękkiego tworzywa). W tym celu zastosowano dwa 10-pozycyjne suwaki. Działają lekko i miękko; przesuwaniu pasa towarzyszą ciche kliknięcia.

Do połączenia ze wzmacniaczem (energizerem) służy dwuipółmetrowy płaski kabel wysokiej jakości o niskiej pojemności. Przewodniki zrobiono z miedzi HiFC wytwarzanej w zakładach Hitachi. W droższym modelu przewód jest wykonany z miedzi 6N oraz miedzi posrebrzanej (taka hybryda). Wyższej jakości są też poduszki wykończone naturalną skórą. Główna różnica dotyczy jednak samych przetworników, a konkretnie – elektrod. Te w modelu SR-L700 mają charakterystyczne wzmocnienie w postaci środkowego sześciokąta i promieniście odchodzących od niego żeber. Elementu tego nie znajdziemy w elektrodach L500 (ma on wpływ na redukcję rezonansów), ponadto sama folia nie jest tą samą, którą stosuje się w modelu SR-009.


Zaloguj się, by skomentować

Kontakt z redakcją