PORTAL MIESIĘCZNIKA AUDIO-VIDEO (zał. 1984)

Atoll IN400 SE

Z pozoru odgrzewany kotlet, w rzeczywistości duże zaskoczenie na plus. Flagowa integra Atolla błysnęła nadspodziewanie wysoką formą.

Dystrybutor: Audio Forte, www.audioforte.com.pl
Cena: 21 900 zł
Dostępne wykończenia: srebrne, czarne

Tekst: Marek Lacki | Zdjęcia: Filip Kulpa

audioklan

 

 


Atoll IN400 SE - Wzmacniacz zintegrowany

TEST

Atoll IN400 1 aaa

Francuski producent, którego gros oferty to sprzęt średniej i wyższej klasy, stawia na szczycie swojej oferty serię 400. Składa się ona ze źródła i dwóch wzmacniaczy: zintegrowanego IN400 SE oraz wersji dzielonej PR400/AM400. Ten drugi spodobał mi się podczas testu w 2014 roku tak bardzo, że zdecydowałem się go kupić. Nadszedł więc czas sprawdzić, co potrafi integra: wzmacniacz o połowę mniejszy i niemal o połowę tańszy.

 

Budowa

IN400 SE nie jest przesadnie duży i ciężki (waży tyle co IN300 – niecałe 18 kg), wyróżnia się za to bardzo nietypowym i łatwo rozpoznawalnym kształtem, charakterystycznym zresztą dla całej gamy 400. Uwagę zwracają trapezowaty profil obudowy i łukowate przetłoczenie czołówki. W rzeczy samej, wzmacniacz ma taką samą obudowę jak preamp PR400. O ile jednak tam chodziło o zachowanie ciągłości wzorniczej, o tyle tutaj zamontowane z boku radiatory chłodzące pełnią swoją prymarną funkcję chłodzenia. To właśnie one wraz z trapezowatą, zaokrągloną przednią ścianką nadają całości konkretny wyraz. Odtwarzacz CD400 – również skośnie ścięty, tylko węższy – postawiony na wzmacniaczu tworzy z nim stylistyczny monolit.

Obudowa ma dolną ściankę z grubej stali, natomiast boki, góra i front są aluminiowe. Dość nietypowo zaprojektowano stopki. Są to kwadratowe, płaskie kawałki dość twardej gumy.

 

Atoll IN400 3 gniazda

Wejścia XLR można sobie odpuścić – zaraz za nimi jest desymetryzator na scalakach. Wejście by-Pass to nie tylko gratka dla użytkowników procesorów A/V, lecz także źródeł cyfrowych z dobrą wbudowaną regulacją poziomu.

 

Sterowanie odbywa się za pomocą dwóch pokręteł i wyświetlacza ulokowanego pomiędzy nimi. Po załączeniu wyłącznikiem umieszczonym na tylnej ściance, pojawia się przesuwający się napis w kolorze niebieskim „Atoll IN400 SE", który po chwili gaśnie, a wzmacniacz wchodzi w stan uśpienia. Aby go wybudzić, należy wcisnąć lewą gałkę, która jest jednocześnie selektorem źródeł. Prawą gałkę, która służy do regulacji głośności, można też wciskać i wybierać nią funkcje w menu. Pełny dostęp do ustawień uzyskujemy jednak dopiero z pilota. Gałki są domyślnie podświetlone w kolorze niebieskim. Można go zmienić na czerwony, bądź fioletowy, albo wyłączyć całkowicie. Można też wyłączyć wyświetlacz.

Na tylnej ściance znajdziemy pięć wejść liniowych, w tym jedno jako pętla magnetofonowa. Oprócz wejść liniowych RCA jest też para gniazd XLR oraz wejścia by-pass (RCA) omijające sekcję preampu. Wejście Aux może być przekształcone w wejście gramofonowe bądź cyfrowe S/PDIF – zależnie od wybranego, dostępnego za dopłatą, modułu. Wzmacniacz można także wykorzystać w roli preampu – dzięki dwóm parom wyjść pre-out można nawet pokusić się o tri-amping kolumn.

Wnętrze wzmacniacza ukazuje z pozoru klasyczny widok zdominowany przez potężny transformator toroidalny o mocy 1050 VA z oddzielnymi uzwojeniami dla obu kanałów końcówki mocy, przedwzmacniacza i układów sterujących. Obwody niskoprądowe mają kilka sekcji regulacji napięcia. Końcówki nie są stabilizowane prądowo, ale o rezerwę energii dba bateria 12 kondensatorów Nichicon 6800 µF/71 V – identyczna jak w modelu IN300.

 

Atoll IN400 5 srodek

Wnętrze nie przypomina żadnej innej integry Atolla – mimo dużych podobieństw w zakresie użytych komponentów. 

 

Tor sygnałowy to przykład minimalizmu, małej liczby komponentów i krótkiej ścieżki sygnałowej. Jest w całości dyskretny, pomijając dwa (oddzielnie dla każdego kanału) scalone regulatory głośności TI LM1972. Stopnie końcowe umieszczono skrajnie po lewej i prawej stronie, jak najdalej od siebie, tj. bezpośrednio przy radiatorach. Tranzystory końcowe przymocowano bezpośrednio do aluminiowej szyny przy samym spodzie chassis.

W każdym kanale pracują cztery pary hexfetów IRF9140N/IRFP140N (te same tranzystory co w IN300), które zastąpiły pary IRF9410N/IRFP150N zastosowane w poprzedniej wersji (nie SE). Układ ten zapewnia moc 160 W na kanał przy 8 Ω i 300 W przy 4 Ω. Pobór mocy wzmacniacza na biegu jałowym (bez obciążenia) wynosi około 45 W. Wartość ta jest właściwie niezależna od tego, czy wzmacniacz jest w stanie pełnej gotowości (świecący się wyświetlacz), czy też tylko włączony głównym przyciskiem z tyłu. Dla dobra kondensatorów i całego układu (jak również ekologii i zwykłej oszczędności) urządzenie dobrze jest więc wyłączać przyciskiem z tyłu. Pominięcie tej czynności spowoduje zbędny pobór około 400 kWh energii elektrycznej w skali roku. To mniej więcej tyle co średniej wielkości nowoczesna lodówka…

Już poprzedni model był wyposażony w wejście USB, typu B – tyle że o bardzo skromnych specyfikacjach (16/48), bazujące na układzie Burr Brown PCM2706. W wersji SE interfejs wykorzystuje nowszy, choć dzisiaj już także przestarzały mikrokontroler Tenor Audio TE7022L, umożliwiając odtwarzanie materiału hi-res 24/96 (z pominięciem 88,2 kHz). W nowszej integrze IN300 (recenzja TUTAJ) interfejs USB jest dużo nowocześniejszy.

 

Brzmienie

Z Atollem IN400 wiąże się pewna historia. Miał trafić do mnie do testu już kilka lat temu. Niestety, gdy zgłaszałem zapotrzebowanie, akurat nie było go w zasobach dystrybutora, w związku z czym zaproponowano mi wersję dzieloną PR400/AM400. Dysponowałem wówczas dzielonym wzmacniaczem Naim NAC202/NAP200, który po przetestowaniu Atolla zapragnąłem natychmiast wymienić na niego. Cieszę się nim do dziś. W tym czasie pojawiła się integra w wersji SE. Naturalnym było porównanie jej z kombinacją pre/power, aczkolwiek chętnie porównałbym ją też z modelem sprzed modyfikacji.

Otrzymując do testu IN400 SE, nie wiedziałem, ile godzin przepracował ten konkretny egzemplarz – a jest to naprawdę istotne z punktu widzenia jakości dźwięku. Początkowo integra zagrała zdecydowanie gorzej od mojego dzielonego zestawu. Była dość podobna w charakterze, ale jednak pod każdym względem gorsza, wyraźnie odczuwalne były uproszczone barwy. Wzmacniacz brzmiał jaśniej, wydając się przy tym mniej subtelny, ostrzejszy i bardziej natarczywy – szczególnie gdy słuchałem głośno. Jednocześnie 400-ka nie zwracała uwagi basem, za to już wówczas dysponowała dobrą przestrzennością.

Atoll IN400 6 stopienkoncowy

Stopnie końcowe dual-mono wykorzystują po cztery pary hexfetów na kanał – tych samych co w nowszym i tańszym modelu IN300. 

 

W trakcie kolejnej sesji wrażenia były zgoła odmienne. Jasna góra przekształciła się w krystalicznie czystą, o dużej rozdzielczości i całkiem wybornej jakości. Zupełnie zniknęło wyostrzenie. Można było cieszyć się bogatą paletą dźwięków wysokotonowych o dużym zróżnicowaniu. To jednak dostrzegało się akurat na końcu. W pierwszej kolejności zwracała bowiem uwagę niezwykle plastyczna średnica, która łączyła się z niespotykaną w tym przedziale cenowym przejrzystością.

Zanim jednak w ogóle zacząłem skupiać uwagę na konkretnych cechach brzmienia, po prostu słuchałem muzyki. Muszę przyznać, że wciągnęło mnie to zupełnie. Co ciekawe, prawie wcale nie miało znaczenia to, (oczywiście w pewnych granicach, bo niektóre gatunki po prostu omijam) jakiej muzyki słucham. Z każdej czerpałem przyjemność. Czy to z instrumentalnej w małym składzie unplugged, czy z rocka. Świetne nagranie Black Sabbath „The end of the beginning” zabrzmiało z wielkim rozmachem, klarownością i plastycznością jednocześnie. Wokal był przekonujący, gitary ostre, ale przyjemnie wciągające, zaś rytm prowadzony wzorowo. Do rytmu jeszcze wrócę, bo to odrębny temat. W każdym razie, słuchając bardzo różnorodnego repertuaru odczuwałem ogromne zróżnicowanie jakościowe pomiędzy konkretnymi nagraniami. Nie było za to większej korelacji pomiędzy tym, czy były to pliki hi-res, czy też nie. Słyszałem różnice jakościowe między konkretnym wykonaniem, konkretną realizacją. Atoll pokazywał je jak na dłoni. Nie musiałem się koncentrować, by te różnice wyłowić – były ewidentne. Gdy trafiał się odpowiedni, czyli dobrze nagrany utwór, jak choćby wspomniany Black Sabbath czy Mark Knopfler – „Silvertown Blues” z albumu „Sailing to Philadelphia” czy jeszcze wiele innych, wówczas wrażenie obecności wokalu, jego materializacji było tak silne, że mniej wprawionemu słuchaczowi mogłaby chyba opaść szczęka – tak mi się wydaje.

Atoll IN400 8 zasilacz

Bateria dwunastu elektrolitów 6800 µF jest taka sama jak w IN300.

 

Flagowa integra Atolla dostarcza silnych wrażeń przestrzennych. Zwykle mierzy się je szerokością i głębokością sceny oraz precyzją lokalizacji w dwóch wymiarach, dodając do tego wrażenia ogólne, tj. odczytywanie akustyki sali, gdzie dokonano nagrania i tym podobne. Było wszystko. W kwestii precyzji na pierwszym planie, która najsilniej zapada w pamięć, mogę tylko powiedzieć, że była absolutnie wyborna, adekwatna to określenia high-end. Połączona w jedno wrażenie z barwą środkowego zakresu pasma dawała opisaną już wyżej namacalność. Łączyło się to wszystko ze znakomitą głębią i ogólną obszernością. Głębia nie była jednak wytworzona sztucznie przez odsunięcie czy wycofanie całości. Pierwszy plan był wręcz bliski, wokale – bardzo namacalne jak na wzmacniacz tranzystorowy. Rozpiętość rozmiaru sceny w głąb była więc duża, a dźwięki pojawiały się zarówno przed linią kolumn, jak i daleko za nią, niemal nieograniczone ścianami pomieszczenia odsłuchowego. Żadnej granicy nie stawiała też baza kolumn. Dźwięki wychodziły swobodnie na boki. Wszystko było spójne, nieposzatkowane. Scena miała ciągłość. W ramach efektu prawo-lewo nie stwierdziłem przywiązania do głośników – przestrzeń materializowała się w zupełnym oderwaniu od głośników.

Dynamika i bas tego wzmacniacza to konkurencje wręcz popisowe. Zarówno właściwa rozpiętość dynamiczna, jak i szybkość narastania sygnału są znakomite, z naciskiem na to pierwsze. Różnica między dźwiękiem cichym a głośnym jest bardzo wyraźna – zwraca to uwagę i pozwala docenić te nagrania, gdzie nie zastosowano (dużej) kompresji.

Bas oceniam jako po prostu świetny. Nie tak twardy jak z Naima czy ze wzmacniaczy w klasie D, ale bardzo głęboki i naturalny w barwie. Jego artykulacja i zróżnicowanie w wyższym i średnim zakresie są na poziomie raczej nieosiągalnym dla wzmacniaczy za podobne kwoty. Owszem, bas z cyfrowego NAD-a Master będzie jeszcze głębszy i precyzyjniejszy w najniższej oktawie oraz ogólnie szybszy, ale to z Atollem będzie więcej frajdy ze słuchania, niezależnie od rodzaju muzyki. Tu niskie tony są za każdym razem po prostu… inne.

 

Galeria

  • Atoll IN400SE - Wzmacniacz zintegrowany Atoll IN400SE - Wzmacniacz zintegrowany
  • FrontFront
  • GniazdaGniazda
  • WnętrzeWnętrze
  • WnętrzeWnętrze
  • Stopień końcowyStopień końcowy
  • TranzystoryTranzystory
  • ZasilaczZasilacz
  • Ocena i dane techniczneOcena i dane techniczne

 

Naszym zdaniem

Atoll IN400 9 zzzAtoll mocno mnie zaskoczył. IN400 SE to wzmacniacz o bardzo dużej przejrzystości, która w cudowny sposób łączy się z plastycznością przekazu. Ta jeszcze wcale nie tak bardzo droga integra oferuje świetną przestrzeń i barwy, zapewniając też znakomitą namacalność prezentacji, a także bardzo dobrej jakości, zróżnicowany i głęboki bas. Minusy? W tej cenie nie stwierdziłem!

System odsłuchowy:

Pomieszczenie: 37 m2 zaadaptowane akustycznie, o średnim czasie pogłosu, kolumny ustawione na krótszej ścianie w 1/3 głębokości pokoju. Oddzielna linia zasilająca 25A z niezależnym uziemieniem.
Kolumny: Equilibrium Atmosphere (2012)
Źródło: Asus A555L (Win 10, 4GB RAM, Intel Core i3-5005U, 2GHz, J.River MC21), przetwornik c/a: Chord 2Qute
Interkonekt: Purist Audio Design Vesta
Kabel USB: iFi Audio Gemini
Kable głośnikowe: Equilibrium Tune 55 Ultimate
Kable zasilające: Enerr Transcenda Ultimate
Listwa: 2 x Enerr One + kabel Enerr Transcenda Supreme HC (20A)
Stolik: Rogoz Audio 4SPB3/BBS

 

 

Cookies user preferences
We use cookies to ensure you to get the best experience on our website. If you decline the use of cookies, this website may not function as expected.
Accept all
Decline all
Analytics
Tools used to analyze the data to measure the effectiveness of a website and to understand how it works.
Google Analytics
Accept
Decline
Google Analytics
Accept
Decline
Unknown
Unknown
Accept
Decline
Advertisement
If you accept, the ads on the page will be adapted to your preferences.
Google Ad
Accept
Decline
Save