|
Dystrybutor: Konsbud Hi-Fi, www.konsbud-hifi.com.pl |
Tekst: Marek Lacki | Zdjęcia: AV Artykuł pochodzi z Audio-Video 9/2025 - Kup pełne wydanie PDF |
|
|
|
Wzmacniacz strumieniowy WiiM Amp Ultra
TEST
WiiM, marka należąca do międzynarodowego koncernu Linkplay Technology, w ostatnich latach zasłynęła bardzo udanymi, miniaturowymi streamerami. Chwilę później do oferty dołączyły głośniki i miniaturowe wzmacniacze. Dwa z nich — Amp i Vibelink Amp — już testowaliśmy. Pierwszy otrzymał od naszej redakcji Nagrodę Roku 2024/2025, drugi stanowi rozwinięcie pierwotnej koncepcji, polegające na zwiększeniu mocy, poprawie toru audio i rezygnacji ze streamera. I również jest świetny. Tym razem firma powróciła do pierwotnej koncepcji all-in-one’a, ale w bardziej kompletnym wydaniu, z rozwiązaniami rodem z Vibelinka i ekranem ze streamera Ultra. Udało się przy tym utrzymać atrakcyjną cenę wynoszącą 2599 zł — o 1000 zł wyższą niż w przypadku modelu Amp, który również jest wzmacniaczem strumieniowym, lecz o mniejszej mocy i bez wyświetlacza.
Wygląd i wykonanie
Zazwyczaj pomijam kwestię jakości opakowania, ponieważ właściwie nie ma o czym pisać. Tym razem zasługuje ono jednak na uwagę, do złudzenia przypominając pudełka małych komputerów Apple. Otrzymujemy biały dwuczęściowy, lakierowany karton z przegródkami, ściśle dopasowane matowe folie z samoprzylepnymi paskami i komplet akcesoriów, obejmujący wszystkie potrzebne kable, łącznie z HDMI i końcówkami do gołych kabli głośnikowych lub widełek. Szary kolor obudowy do złudzenia przypomina „Space Gray” znany z urządzeń z logiem nadgryzionego jabłka. Mamy nieodparte poczucie, że producent o nas zadbał. A przecież nie mówimy o sprzęcie drogim — Amp Ultra jest tańszy od najtańszego Maca Mini.
W fabrycznym komplecie znajdziemy ładnego, aluminiowego pilota (przypominającego Apple Remote), o nazwie WiiM Voice Remote 2, który wygląda dużo lepiej od sterowników dodawanych do tańszych modeli. Ma wbudowany mikrofon i akumulator, więc nie wymaga wymiany baterii. Łączy się z urządzeniem poprzez Bluetooth, zatem nie trzeba nim celować we wzmacniacz, co jest wygodne — ale to już znamy z wcześniejszych modeli.
Amp Ultra wygląda niemal tak samo jak streamer Ultra. Płaska obudowa o szerokości 200 mm jest niemal w całości aluminiowa. Obok „kosmicznej szarości” dostępna jest też wersja srebrna. Całość prezentuje się świetnie. Czarny szklany front zachodzi na boki łagodnymi łukami i zawiera 3,5-calowy, dotykowy wyświetlacz TFT. Po wygaszeniu staje się zupełnie niewidoczny, natomiast podczas pracy urządzenia prezentuje różne treści i gadżety w rodzaju wskaźników wysterowania (VU meter) o rożnej grafice (do wyboru) czy ustawienia equalizera. Może też zostać ustawiony bardziej tradycyjnie, wyświetlając okładki, ewentualnie godzinę i datę (jest funkcja budzika).
Funkcjonalność
Menu ekranowe umożliwia konfigurowanie urządzenia, jednak o wiele większe możliwości zapewnia znana już aplikacja. Konfiguracja urządzenia jest banalnie prosta, szczególnie, gdy aplikację zdążyliśmy już wcześniej zainstalować na telefonie. Urządzenie automatycznie wykrywa obecność telefonu w pobliżu i ściąga hasło do lokalnej sieci Wi-Fi (tak to przynajmniej działa w iOS) i po chwili jest już podłączone. Aplikacja dalej prowadzi nas „za rękę”, jednak pewne opcje, jak na przykład korekcja akustyczna, warto na tym etapie pominąć (dlaczego, o tym później). Opcji ustawień jest sporo, ale bez przesady. Jednymi z ciekawszych są 10-pasmowy korektor parametryczny (PEQ), istnieje także jego prostsza wersja graficzna (EQ) oraz funkcja odcięcia basu i przekierowania sygnału na subwoofer aktywny — znakomita opcja dla posiadaczy małych głośników. W tej zakładce regulujemy częstotliwość podziału (30–250 Hz), poziom (±15 dB), możemy także odwrócić polaryzację sygnału (180 stopni).
Wyjścia głośnikowe wymagają końcówek bananowych lub BFA. Odpowiednie przejściówki znajdziemy w komplecie. Reszta wyposażenia przypomina bazowego Ampa.
Tylna ścianka wygląda podobnie do tej od Vibelink Ampa, występują jednak drobne różnice. Do Amp Ultra nie podłączymy bezpośrednio gramofonu (chyba że ma on wbudowaną korekcję RIAA), podłączymy za to telewizor za pośrednictwem złącza HDMI ARC, co zapewnia wygodę sterowania głośnością, włączaniem i wyłączaniem urządzenia. Reszta wygląda podobnie, nie licząc obecności złącza RJ-45 (LAN), które przyda się w sytuacji, gdy połączenie bezprzewodowe jest mało stabilne. Odbiornik Wi-Fi działa w trzech pasmach (6E).
Gniazda głośnikowe mają postać 4-mm otworów. Posiadacze kabli głośnikowych zakończonych widełkami lub gołym przewodem bez problemu skorzystają z tych wejść, ponieważ, jak już wspomniałem, w pudełku znajdują się odpowiednie przejściówki. Wejście analogowe jest jedno — liniowe, typu RCA. Cyfrowe są dwa: optyczne i wspomniane HDMI ARC, kompatybilne nie tylko z sygnałem PCM (o próbkowaniu do 192 kHz), ale także z Dolby Digital (5.1). Nie znaczy to, że z dwóch kanałów zrobimy kino domowe, ale jest to pewne ułatwienie dla użytkownika — w menu telewizora nie trzeba zmieniać ustawień (PCM/Bitstream).
Pewną ciekawostką jest funkcjonalność gniazda USB (A), które umożliwia asynchroniczną transmisję audio.
Łączność Bluetooth 5.3 jest wykorzystywana do komunikacji z pilotem, ale można z niej oczywiście skorzystać jako z interfejsu audio, co oczywiście jest ostatecznością wobec dostępności funkcji Chromecast, Google Home, AirPlay i Alexa, Siri.
-
Ustawienia subwoofera
Ustawienia subwoofera
-
Parametry EQ dla poszczególnych źródeł
Parametry EQ dla poszczególnych źródeł
-
10-pasmowy korektor parametryczny (PEQ)
10-pasmowy korektor parametryczny (PEQ)
-
RoomFit, czyli funkcja korekcji (kompensacji) akustycznej
RoomFit, czyli funkcja korekcji (kompensacji) akustycznej
-
Platformy strumieniowe
Platformy strumieniowe
-
Ustawienia wyświetlacza
Ustawienia wyświetlacza
https://www.avtest.pl/wzmacniacze/item/1536-wiim-amp-ultra#sigProGalleriae58431d60f
Aplikacja daje spore możliwości, ale jest stosunkowo łatwa do ogarnięcia. Funkcja korekcji akustycznej potrafi wprowadzić niezły bałagan do charakterystyki. Plusem jest konfigurowalne wyjście na subwoofer.
W ramach aplikacji mamy zapewniony dostęp do wszystkich liczących się platform strumieniowych: Spotify, Tidal, Amazon Music, Deezer, Qobuz, Pandora, TuneIn, Sound Cloud oraz iHeart Radio. Prócz tego strumieniowanie może się odbywać w ramach protokołów Spotify Connect, TIDAL Connect, DLNA, Qobuz Connect, SqueezeLite. Ukończono certyfikację Roon Ready, co jest sporym plusem dla osób korzystających z tego środowiska.
Eksponowaną przez producenta funkcjonalnością, dziś bardzo modną, jest RoomFit, czyli funkcja korekcji (kompensacji) akustycznej. To bardzo proste i niedoskonałe narzędzie bazujące na mikrofonie wbudowanym w nasze urządzenie mobilne (którego charakterystyki wzmacniacz przecież nie zna). Jak pokazał test praktyczny przy użyciu Samsunga A53, brzmienie po korekcji okazało się gorsze niż bez niej. Nie można jednak wykluczyć, że w bardzo niekorzystnych warunkach akustycznych omawiana funkcja może się przydać. Każdą z korekcji można niezależnie przypisywać dla określonych wejść — przykładowo możemy stworzyć własny profil dla telewizji.
Budowa
Ważące ledwie 2,5 kg urządzenie dysponuje całkiem imponującą mocą (ciągłą) 100 W na kanał (przy 8 Ω). Jej źródłem jest zasilacz impulsowy oraz dwa scalone moduły Texas Instruments TPA3255 (klasa D z wejściami analogowymi) — te same, co w dwóch pozostałych wzmacniaczach WiiM-a. Z Vibelinka przeniesiono także rozwiązania toru sygnałowego — wzmacniacze operacyjne TI OPA1612 (6 szt.) oraz przetwornik c/a na bazie układu ESS ES9039Q2M — nowszego, niż ten zastosowany w streamerze Ultra.
Jedynie spód obudowy jest plastikowy. Jak w Macu Mini...
WiiM chwali się zastosowaniem pętli sprzężenia zwrotnego obejmującej wyjściowy filtr dolnoprzepustowy LC (PFFB — Post Filter Feedback). Rozwiązanie to redukuje wpływ parametrów filtru oraz impedancji obciążenia na wynikową charakterystykę częstotliwościową.
Ze względu na gabaryty obudowy producent musiał sięgnąć po niestandardowe rozwiązania chłodzenia, jak miedziana rurka w kształcie litery U i spory radiator aluminiowy, które odprowadzają ciepło z krytycznych miejsc układu, podobnie jak sama obudowa.
Brzmienie
Odsłuchy przeprowadziłem w dwóch wariantach transmisji strumieniowej: DLNA i Roon Ready, zaś na końcu testu użyłem wejść analogowych. Te ostatnie zapewniły całościowo najlepsze efekty brzmieniowe, co nie było dla mnie zaskoczeniem, jako że redakcyjne źródło (DAC+streamer) jest wielokrotnie droższe od WiiM-a.
W ocenie nowego Ampa nie mogłem siłą rzeczy uciec od porównań z Vibelinkiem (AV 4/2025). W trybie analogowym charakteryzował się on zaskakującą, jak na swoją cenę, gładkością, a wręcz jedwabistością brzmienia, co nie upośledzało zdolności rozdzielczych. Wręcz niewiarygodnie czysto brzmiały wysokie tony, bardzo przyjemną barwę miały wokale, a bas charakteryzował się dynamiką, która bardziej pasowała do dużego pieca niż takiej miniaturki.
Amp Ultra także wykracza ponad oczekiwania wobec wzmacniaczy za około 2000 zł, jednak nie wywołuje aż takich emocji — mimo że w trybie analogowym gra na dość zbliżonym poziomie. Pomimo użycia tych samych kluczowych komponentów, jest bardziej „studyjny”, równy, ma szczuplejszy bas i jaśniejszy zakres wyższej średnicy i wysokich tonów.
O ile w tańszym Vibelinku odnotowałem pogorszenie jakości dźwięku przy korzystaniu z wejść cyfrowych (pojawiał się efekt wyostrzenia przy niewielkiej poprawie motoryki basu), tak tym razem było nieco inaczej. Brzmienie z wejścia analogowego potrafi być co prawda bardziej rozdzielcze, szczegółowe, z lepiej różnicowaną barwą i nieco bardziej złożonym basem, czy mocniej rozbudowaną przestrzenią, jednak to w trybie zintegrowanym (streamer plus wzmacniacz) Amp Ultra nabiera większej ogłady i charakteryzuje się przyjemniejszym balansem tonalnym. Dlatego na mniej wyrafinowanym materiale muzycznym ta domyślna konfiguracja może być preferowana. I dobrze, bo przecież nie po to kupuje się all-in-one, by korzystać z połowy jego funkcjonalności.
Spośród dwóch protokołów strumieniowania (DLNA i Roon) lepiej wypadł ten drugi. Osoby niekorzystające z Roona, nie mają jednak powodów do obaw. Różnice są stosunkowo niewielkie i raczej niewarte opłacenia abonamentu (60 zł miesięcznie). Co innego, gdy z Roona i tak już korzystamy.
Potraktowany jako all-in-one, Amp Ultra cechuje się poprawną równowagą rejestrów, choć zwolennicy mocniejszego wypełnienia średnicy czy potężnego basu mogą być nie w pełni usatysfakcjonowani — odnoszę się tu do droższych wzmacniaczy, na tle których odczuwa się pewną lekkość przekazu. Ograniczenia odnoszą się także do różnicowania barw omawianego zakresu, jednak w tej klasie urządzeń jest to zrozumiałe. Zapewne nieprzypadkowo urządzenie wyposażono w wyjście na subwoofer aktywny. Zresztą, nawet i bez niego, przy wykorzystaniu wbudowanych korekcji, pewne niedostatki potęgi basu można skutecznie skompensować.
Średnie tony, mimo umiarkowanego wypełnienia, poprawnie oddają barwy. W górze pasma występują pewne ubytki rozdzielczości, przejrzystości i klarowności, jednak trudno czynić z tego zarzut, pamiętając o cenie i koncepcji urządzenia.
Galeria
-
Wzmacniacz strumieniowy WiiM Amp Ultra
Wzmacniacz strumieniowy WiiM Amp Ultra
-
Wyjścia głośnikowe wymagają końcówek bananowych lub BFA. Odpowiednie przejściówki znajdziemy w komplecie.
Wyjścia głośnikowe wymagają końcówek bananowych lub BFA. Odpowiednie przejściówki znajdziemy w komplecie.
-
Reszta wyposażenia przypomina bazowego Ampa.
Reszta wyposażenia przypomina bazowego Ampa.
-
W fabrycznym komplecie znajdziemy ładnego, aluminiowego pilota (przypominającego Apple Remote).
W fabrycznym komplecie znajdziemy ładnego, aluminiowego pilota (przypominającego Apple Remote).
-
Płaska obudowa o szerokości 200 mm jest niemal w całości aluminiowa.
Płaska obudowa o szerokości 200 mm jest niemal w całości aluminiowa.
-
Jedynie spód obudowy jest plastikowy. Jak w Macu Mini...
Jedynie spód obudowy jest plastikowy. Jak w Macu Mini...
-
Ocena i dane techniczne
Ocena i dane techniczne
https://www.avtest.pl/wzmacniacze/item/1536-wiim-amp-ultra#sigProGalleria0fac0d86bd
Naszym zdaniem
WiiM rozważnie buduje swoją ofertę, stosując metodę małych kroczków. Jako kompletny all-in-one jest to urządzenie dźwiękowo nieco lepsze od bazowego Ampa, a jednocześnie bardziej funkcjonalne od Vibelinka, nie mówiąc o streamerze Ultra (tańszym o zaledwie 900 zł, a pozbawionym wzmacniacza). Przyrost ceny wydaje się zupełnie adekwatny do tego, co otrzymujemy. Relacja jakości dźwięku, możliwości i wykonania do ceny wypada niezwykle korzystnie.
Najpoważniejszym konkurentem dla „Ultry” jest bodaj (nietestowany przez nas) model Amp Pro — o zbliżonej funkcjonalności, ale bez ekranu i aluminiowego pilota, ale o 600 zł tańszy.
Artykuł pochodzi z Audio-Video 9/2025 - Kup pełne wydanie PDF
Sprzęt towarzyszący:
- Pokój: 18,5 m2, zaadoptowany akustycznie
- Transport strumieniowy: PS Audio AirLens
- DAC: Electrocompaniet ECD 1
- Kolumny głośnikowe: Akkus Fidelia One
- Kabel głośnikowy: własnej konstrukcji
- Kable zasilające: Lapp 100CY
- Listwy prądowe: Enerr One + kable Enerr Transcenda Supreme HC
- Stolik: BASE 6 + wbudowane platformy





