Sonus Faber Chameleon T

Paź 26, 2015

Index

Budowa

Chameleony T (literka T jest tutaj skrótem od „Tower”) są jedynymi podłogówkami w gamie, która de facto zastąpiła bardzo udaną serię Toy. Kolumny są sporo większe od poprzednich „towerów” (ich pełna nazwa dobrze oddawała rzeczywistość – były to niewielkie kolumny), a stylistyka jest radykalnie inna. Inna także w stosunku do pozostałych Sonusów, choć pewne nawiązania do serii Venere czy nawet Olympica są widoczne. Mamy tu do czynienia z interesującym połączeniem lekko „kopniętego” prostopadłościanu (kolumny są odchylone do tyłu o kąt niecałych 4 stopni), wyobleń poziomych krawędzi (górnych i dolnych)  oraz – jak to u Sonusa – wysmakowanych detali, jak logo wzdłuż tylnej pionowej krawędzi, schowane w wyprofilowaniu paneli bocznych i paru innych, które, zamiast o nich opowiadać, pokazujemy na zdjęciach. Nie mogło zabraknąć skórzanego wykończenia – materiałem tym obito przód, tył, spód i górę. Sama skóra jest mięciutka, naprawdę wysokiej jakości. Po prostu ekstra. Sam ten zabieg bardzo wiele daje w postrzeganiu tych kolumn: dodaje im swoistego ciepła. Po prostu chce się je gładzić, dotykać. Pod tym względem efekt jest lepszy niż w przypadku Toy Towerów. Niemniej, tamte kolumny – według mojej skromnej oceny – były jednak bardziej wysmakowanym projektem. Zwężające się ku górze, lekko piramidalne obudowy wykończone skórą o grubej fakturze (na całej powierzchni lub częściowo) prezentowały się doskonale – miały w sobie pożądaną lekkość. Wiem to doskonale, bo na przestrzeni ostatnich trzech lat użytkowałem dwie pary Toy Towerów, w różnych wykończeniach.

Podobnie jak poprzednicy, Chameleony T są konstrukcją trójdrożną, co przy tych gabarytach obudowy i przeznaczeniu kolumn się ceni. Zamiast jednego woofera mamy dwa, tak samo duże, lecz o zupełnie innej konstrukcji. Przetwornik średniotonowy nie jest już taki mały jak poprzednio – ma średnicę 150 mm, czyli trochę mniej niż woofery (180 mm). Podział pasma przypada relatywnie nisko, bo przy 250 Hz. Membrany wszystkich tych przetworników wykonano – i tu spore zaskoczenie – z plastiku, a konkretnie z formowanego termicznie polipropylenu. Wydawać by się mogło, że materiał ten swoje czasy świetności ma już dawno za sobą, a tu proszę: taka niespodzianka. Do tej pory Sonus faber pozostawał wierny celulozie i materiałom na niej bazującym. Warto wspomnieć, że membrany nie mają gładkiej faktury. Ich powierzchnia jest usiana drobniuteńkimi koncentrycznymi rowkami – trochę grubszymi niż te na płycie winylowej.

SF-Chameleon-tweeter

Tweeter jest klasyką gatunku: to tekstylna kopułka, choć o większej niż zwykle średnicy 29 mm, bez ferrofluidu. Głośnik ten wyposażono w standardowy ferrytowy magnes bez komory wytłumiającej, tudzież innych fikuśnych rozwiązań. Naokoło kopułki zamontowano krótki kołnierz korygujący dyspersję. Jest to zarazem łącznik pomiędzy kopułką a plastikową nakładką na ten fragment przedniej ścianki, który zajmują głośniki. Zamiast nakładek maskujących na kosze (udających aluminium) zastosowano bowiem jednolity panel maskujący.

Głośniki nisko- i średniotonowy mają prostą konstrukcję mechaniczną: blaszane kosze i przyczepione do nich magnesy średniej wielkości. Nie mamy tutaj żadnego systemu chłodzenia cewki, zatem nie należy zakładać, że kolumny zniosą brutalne traktowanie podczas całonocnej imprezy. Zresztą, nie do tego celu zostały stworzone.

SF-Chameleon-zwrotnica

Obudowy okazują się bardziej skomplikowane. Boczne ścianki są cieńsze niż zwykle, ponieważ muszą zrobić miejsce na boczne panele o łącznej grubości 12 mm. Te wykonano z płyt MDF i obłożono od wewnątrz gęstą pianką. Mocuje się je za pomocą kołków wchodzących w gumowane gniazda – analogicznie jak to się robi w przypadku maskownic (obecnie coraz częściej mocowanych na magnesy – także w Chameleonach). Wewnątrz skrzynek znajduje się system wzmocnień – pionowe ożebrowanie obejmujące całą szerokość wewnętrzną, zamontowane w połowie głębokości obudowy. Boki obudów – te znajdujące się pod panelami – mają plastikowe formy w kolorze srebrnym, wyłożone identyczną szarą pianką jak ta pokrywająca panele. Chodzi oczywiście o to, by panele boczne pobudzane do drgań przez właściwe obudowy nie wydawały rezonansowych odgłosów. Głośnik średniotonowy pracuje we własnej obudowie wypełnionej wełną mineralną.

Zwrotnice są dwie. Płytka zamontowana przy podstawie zawiera filtr głośników basowych. Sekcja średnio-wysokotonowa, analogicznie jak w KEF-ach R700, powędrowała do górnej części obudowy. Zastosowane komponenty są średniej jakości. Sygnał doprowadzają podwójne złocone terminale głośnikowe. Mając na uwadze rozdzielenie filtrów basowego i reszty oraz 3-drożną konstrukcję kolumn, zasadne jest stosowanie podwójnego okablowania.

 


Więcej w tej kategorii: « JBL Studio 290 Naim Mu-so »
Zaloguj się, by skomentować

Kontakt z redakcją