Pro-Ject CD Box RS2T / PreBox RS2 Digital

Lut 05, 2021

Austriacki Pro-Ject słynie z produkcji gramofonów i miniaturowych komponentów hi-fi - tak zwanych „boksów”. Tym razem zaatakował wyższą półkę cenową, proponując dzielony odtwarzacz CD/DAC za 20 tysięcy.

Dystrybutor: Voice, www.voice.com.pl
Cena: PreBox RS2 Digital – 9390 zł, CD Box RS2 T – 11 690 zł
Dostępne wykończenia: czarne, srebrne

Tekst: Marek Lacki, Filip Kulpa | Zdjęcia: AV

Artykuł pochodzi z Audio-Video 1-2/2020 - Kup pełne wydanie PDF

audioklan

 

 


Pro-Ject CD Box RS2T / PreBox RS2 Digital

Napęd i przetwornik c/a z funkcją przedwzmacniacza

TEST

Project CD Box RS2T & Pre Box RS2 

Seria RS2, do której należą testowane komponenty, stanowi obecnie zwieńczenie oferty Pro-Jecta. Napęd CD Box RS2 T i przetwornik c/a z funkcją analogowego przedwzmacniacza – PreBox RS2 Digital po raz pierwszy oficjalnie ujrzały światło dzienne w maju 2019 roku, na wystawie High-End w Monachium. Pisaliśmy o nich w naszej czerwcowej relacji, zwracając uwagę na fakt, że CD Box RS2 T jest pierwszym na świecie transportem CD bazującym na najnowszym mechanizmie CD-Pro 8 produkcji wiedeńskiej firmy Stream Unlimited.

Rozbudowana funkcjonalność

Dwa małe klocki, każdy o szerokości 206 mm, skłaniają do refleksji, czy nie lepiej i taniej byłoby je scalić w ramach jednej, standardowej obudowy. Z pewnością Pro-Ject ma gotową odpowiedź na to zasadne, bądź co bądź, pytanie. Pierwszy argument za rozdzielaniem jest taki, że ktoś, kto nie chce korzystać z odtwarzacza płyt CD, nie musi płacić za transport – a to on jest droższym składnikiem opisywanego systemu. Drugi argument jest prozaiczny – boksy z definicji są małe, więc seria RS2 nie może czynić wyłomu od tej reguły. Po trzecie, rozdzielanie napędu i DAC-a daje teoretyczne korzyści.

Project Pre Box RS2 CD Box RS2T wnetrza

Zminiaturyzowany high-end? Coś w tym rodzaju. Choć wyrugowanie zasilaczy na rzecz zewnętrznych układów impulsowych może budzić sprzeciw. Bonusem jest masa – duet waży 3,7 kg – oraz gabaryty. Oba urządzenia z powodzeniem mieszczą się na jednej półce stolika.
Aluminiowo-karbonowy, flagowy mechanizm firmy Stream Unlimited Optical Storage wypełnia niemal całe wnętrze CD Boksa RS2 T.

 

Podstawę funkcjonalności flagowego źródła austriackiej marki stanowi DAC i przedwzmacniacz liniowy w jednym – PreBox RS2 Digital. Wbrew dopiskowi na końcu urządzenie wcale nie jest tak zupełnie cyfrowe, ponieważ posiada również wejścia analogowe – wprawdzie tylko po jednej parze RCA i XLR, ale to zawsze coś. Sygnał wejściowy nie jest cyfryzowany. Ważniejsze są jednak wejścia cyfrowe, których mamy aż cztery rodzaje: optyczne (dwa), współosiowe (RCA), AES/EBU, USB audio (typu B) oraz I2S mające postać standardowego złącza HDMI – analogicznie jak to ma miejsce w urządzeniach takich marek, jak Ayon czy NuPrime. To ono jest domyślnym interfejsem łączącym transport i DAC. W przeciwieństwie do S/PDIF, zawiera on równolegle prowadzoną linię zegara taktującego (master clocka) 16,9344 MHz, która synchronizuje napęd do DAC-a, a nie na odwrót. Zyskiem stąd wynikającym jest mniejszy jitter. To samo można jednak powiedzieć o asynchronicznym wejściu USB, które umożliwia odtwarzanie muzyki z najbardziej gęstych formatach, włącznie z PCM 32/768 i DSD 512. Praktycznym dodatkiem jest moduł Bluetooth (4.0, aptX) z dedykowanym złączem antenowym.

Pre Box ma rozbudowane możliwości kształtowania charakterystyki brzmieniowej. Dostępnych jest 8 algorytmów filtracji cyfrowej (w tym dedykowany filtr dla formatu MQA), możliwość wyłączenia nadpróbkowania i reclockingu, opcja upsamplingu oraz trzy ustawienia analogowego filtru dolnoprzepustowego. Do tego wszystkiego dochodzi jeszcze jedna opcja: włączenia lub wyłączenia lampowego buforu wyjściowego. Kombinacji jest więc co nie miara. Wyjścia analogowe (RCA i XLR) są regulowane (w dziedzinie analogowej), co skłania do łączenia Pre Boxa bezpośrednio z końcówką mocy. Może on też napędzać słuchawki, do czego zachęca dobrej klasy moduł słuchawkowy pozbawiony kondensatorów sprzęgających. Potrafi on skutecznie napędzać słuchawki wysokoomowe, osiągając napięcie wyjściowe 5,2 V RMS (przy 300 Ω).

Pro-Ject PreBox RS2 gniazda

Więcej by się tu nie zmieściło. Wejściu I2S mogłoby towarzyszyć zwykłe HDMI. Zamiast niego mamy wejścia XLR. Podłączenie phonostage'a to żaden problem.

 

Obsługę ułatwia duży i czytelny wyświetlacz LCD, który pokazuje wiele informacji jednocześnie – w formie znaków alfanumerycznych, jak również symboli graficznych (na przykład lampy próżniowej). Ma on funkcję negatywu, tak więc można wyświetlać czarne napisy na białym tle albo odwrotnie (co ilustruje zdjęcie powyżej). Możliwa jest też wielostopniowa regulacja intensywności świecenia. Funkcjami można sterować za pomocą czterech przycisków na obudowie, które umożliwiają dostęp do menu ekranowego. Do regulacji głośności służy tradycyjna obrotowa gałka. I to jest niestety słaby punkt, bowiem z daleka nie sposób się zorientować, w jakim położeniu znajduje się potencjometr. Na pochwałę zasługuje natomiast malutki i gustowny, aluminiowy pilot.

Jak przystało na transport wysokiej klasy, CD Box RS2 T jest ładowany od góry. Czytnik ukryto pod aluminiowym deklem uchylanym do góry. Tworzy on zarazem górną ściankę urządzenia i jest pozbawiony jakichkolwiek uchwytów czy wgłębień, które ułatwiałyby chwycenie za ten element. Najpewniej jest unosić go oburącz, co jest umiarkowanie wygodne. Pewne zastrzeżenia można także zgłosić pod adresem czujnika położenia klapki, który osadzono na tyle głęboko, że zdarza się, iż nie „zauważa on” zamkniętej pokrywy. Skutek jest taki, że od czasu do czasu napęd nie wczytuje płyty, co może „wystraszyć” niewtajemniczonego użytkownika. Na szczęście to nic poważnego. Docisk płyty jest miniaturowy, magnetyczny, o bardzo małym momencie bezwładności.

Project CD Box RS2T transport

Audiofile bardzo lubią toploadery. Nawet jeśli ich obsługa jest niezbyt wygodna.

 

Informacje o zawartości płyty, czyli liczbie utworów, czasie ich trwania, a nawet CD-Text są prezentowane na takim samym jak w przetworniku, monochromatycznym wyświetlaczu LCD. Identyczną budowę, lecz inny zestaw przycisków ma także miniaturowy pilot zdalnego sterowania.

Transport CD Box RS2 T

Wyceniony na przeszło 11 tysięcy złotych transport Pro-Jecta z pewnością nie zaimponuje gabarytami, ciężarem (2 kg) czy nawet jakością wykonania, skrywa jednak jeden, ważny atut, a mianowicie mechanizm odczytu CD-Pro 8, będący następcą modelu CD-Pro 2. Projekt tego czytnika jest dziełem inżynierów niegdyś pracujących dla Philipsa, a obecnie zatrudnionych w StreamUnlimited Optical Storage GmbH – firmy córki StreamUnlimited, którego to producenta doskonale znamy z modułów sieciowych audio oraz kompletnych aplikacji OEM. Omawiany CD-Pro 8 to zaawansowany technicznie moduł napędu bazujący na czytniku Sanyo HD850 (DVD/CD) w odlewanym aluminiowym chassis, z karbonową pokrywą czytnika i karbonową płytą spodnią. Całość została zawieszona na uginających się resorach sprężynowych w celu zniwelowania wpływu wibracji podłoża i obudowy urządzenia na precyzję odczytu. W komplecie z mechanizmem, producent dostarcza płytkę serwo Blue Tiger CD-84, będącą rozwinięciem wcześniej stosowanej płytki CD-80.

Pro-Ject CD Box RS2T wnetrze

Mechanizm CD-Pro 8 jest (sam w sobie) sprężyście zawieszony. Karbonowe elementy nie są elementami dekoracyjnymi.

 

Cały moduł napędowy zajmuje niemal całe wnętrze CD Box RS2 T, pozostawiając co nieco miejsca na elektronikę wyświetlacza, interfejs sterowania, układy wyjściowe i małą płytkę stanowiącą „przedłużenie” wspomnianego zasilacza impulsowego (kondensatory filtrujące i scalony stabilizator napięciowy). Napęd wyposażono w aż cztery wyjścia cyfrowe: koncentryczne, optyczne, zbalansowane AES/EBU oraz wspomniane I2S dedykowane do połączenia z firmowym przetwornikiem c/a.

DAC Pre Box RS2 Digital

O ile wnętrze modułu transportu zawiera trochę wolnej przestrzeni, o tyle upakowanie elektroniki wewnątrz DAC-a musiało stanowić wyzwanie dla konstruktorów. Układ ma zabudowę dwupoziomową, w której górna płytka SMD zawiera układy obsługujące wejścia cyfrowe (m.in. mikrokontroler XMOS U11692C20 dla wejścia USB, transceiver SPDIF AKM AK4115VQ, programowalny układ CPLD Altera Max II zarządzający taktowaniem i reclockingiem oraz moduł BT marki Ehong). Dokładne oględziny dolnej płytki są mocno utrudnione ze względu na ciasną zabudowę. Z opisu producenta wynika, że zastosowano dwie kości przetworników ESS Sabre ES9038Q2M (po jednej na kanał). Jest to dwukanałowa, mobilna (o zmniejszonym zapotrzebowaniu na energię) odmiana flagowej kości ES9038PRO. Do izolacji wejść S/PDIF użyto mikrotransformatorów Murata 78601/1C.

Pro-Ject Pre Box RS2 sekcja cyfrowa

Płytka wejść cyfrowych zawiera także moduł Bluetooth. Układ CPLD czuwa nad taktowaniem sygnału i reclockingiem.

 

Tor analogowy ma zbalansowaną część półprzewodnikową zbudowaną na bazie elementów scalonych i tranzystorów oraz dodatkowy (symetryczny) układ lampowy na bazie czterech podwójnych triod 6922EH (Electro-Harmonix). Ta część układu jest odłączalna – można ją więc pominąć na rzecz stopnia półprzewodnikowego. Aktywacja tej sekcji powoduje nieznaczne pogorszenie parametrów elektrycznych (wzrost impedancji wyjściowej ze 180 do 220 Ω, nieco wyższy poziom THD), a jednocześnie nie zwiększa poziomu wyjściowego. Regulacja głośności realizowana jest poprzez tradycyjny potencjometr 100 kΩ. Na wyjściach pracują trzy chińskie kondensatory z metalizowaną folią polipropylenową (JB Capacitors JFGC 3,3 µF).

Oba urządzenia pozbawiono źródeł zasilania – te powędrowały na zewnątrz (co wymusiły małe obudowy obu urządzeń). Niestety, są to standardowe moduły impulsowe (SMPS) o napięciu znamionowym 20 V DC i wydajności prądowej 3 A (mocno nadmiarowej w stosunku do rzeczywistych potrzeb obu urządzeń). Kable zakończono okrągłymi metalowymi końcówkami z trzema pinami. Aktywne są jednak tylko dwa z nich (masa i „plus”), więc o zasilaniu symetrycznym nie ma tutaj mowy. Można żałować, że zdecydowano się użyć nietypowych wtyków, ponieważ utrudnia to ewentualny upgrade (bez psucia oryginalnego kabla, a więc narażania się na utratę gwarancji). Nie ma jednak powodów do obaw. Pro-Ject przewidział taką ewentualność. Oferuje bowiem – wprawdzie w ramach niższej serii RS, ale jednak – zasilacz liniowy Power Box, dostępny w wersji z czterema wyjściami (4-way). Kosztuje 2690 zł. W środku znajduje się transformator toroidalny i łączna pojemność filtrująca 10 tys. μF.

Brzmienie

Odsłuchy rozpocząłem od zupełnie „niezobowiązującego” podłączenia odtwarzacza Blu-ray Sony poprzez łącze optyczne (gniazdo HDMI może zmylić niektórych użytkowników). W ramach rozgrzewki miałem w planie obejrzeć film, a przy okazji wstępnie zapoznać się z możliwościami brzmieniowymi. Już po chwili zorientowałem się, że skupiam się nie na obrazie, a na dźwięku, co było spowodowane jego nieprzeciętną jakością. Sygnał był domyślnie upsamplowany do 384 kHz.

Pro-Ject CD Box RS2T gniazda

Cztery wyjścia cyfrowe, w tym I2S to porządny standard. Szkoda tylko, że nie pomyślano o gnieździe BNC.

 

Uwagę moją zwróciła przede wszystkim stereofonia. Dźwięk podawany był z dużą swobodą przestrzenną i wiarygodnym odwzorowaniem aury pogłosowej. Przede wszystkim jednak imponowała duża precyzja w lokalizacji źródeł pozornych, szerokość i głębia sceny. W całym obszarze pomiędzy kolumnami i poza nimi, poza tak zwaną bazą, lokalizacja każdego zdarzenia odbywała się z bardzo dokładnym wskazaniem, skąd dany dźwięk pochodzi. Bezbłędne było także ogniskowanie na środku – szczególnie dialogów. Dźwięk odrywał się od głośników w sposób niebywale swobodny.

Drugą cechą zasługującą na wyróżnienie była dynamika w scenach z wartką akcją. Zwróciłem uwagę na bas. Cechowała go wyjątkowo dobra precyzja i czytelność. Był dość obfity i swobodny, a jednocześnie odznaczał się swoistą lekkością, która wynikała ze znakomitej szybkości. Nie stwierdziłem choćby śladu spowolnienia.

Do tego wszystkiego bardzo podobały mi się barwy – dźwięk wydawał się przyjemnie neutralny, pozbawiony wyostrzeń, choć jednocześnie jasny i czytelny.

Po tak dobrym początku musiałem wypróbować wejście USB. Znów wyszły na jaw zalety związane z przestrzennością dźwięku Pre Boksa RS2. Chwaliłem precyzję lokalizacji i ogólny rozmach i szerokość sceny, przy czym teraz był to już poziom niemalże high-endowy. Zadziwiająca była obecność wokali, ich wyjątkowo stabilne umiejscowienie na scenie, jak również namacalność, która momentami nabierała cech urządzeń za dziesiątki tysięcy złotych. Dźwięk pozostawał przy tym wyjątkowo soczysty, z dużą zawartością wyższych składowych. Jaśniej nagrane głosy, jak choćby Marii Peszek brzmiały wyjątkowo żywo, z mocno nasyconym podkreśleniem sybilantów. Nie było to jednak puste i nieprzyjemne syczenie. Przeciwnie – powstawało silne wrażenie obecności słuchacza na koncercie w niewielkim klubie. Dźwięk odbierałem jako czysty i precyzyjny, a przy tym spójny. Bynajmniej nie kojarzył mi się on z żadnym jazgotem.

Pro-Ject PreBox RS2 filtry dolnoprzepustowe

W mojej ocenie, znakomita była także szybkość przekazu. Dzięki niej dobrze nagrany rock brzmiał ekscytująco. Każde uderzenie następowało nagle, bez ostrzeżenia. Efekt dotyczył całego pasma, od basu aż po samą górę. Znakomicie wspomagało to dynamikę makro, której zakres oceniłem jako nieprzeciętny. Moja ultraszybka końcówka mocy Chorda natrafiła na godne źródło, dzięki któremu mogła pokazać może nawet 90% swoich umiejętności z zakresu dynamiki i basu. Nagłe wejście perkusji i gitar na metalowym utworze „Divine Spark" (projekt zbiorowy Missa Mercuria, Generation Records 2002), zabrzmiało wyjątkowo wiarygodnie, niemal bez śladu kompresji, z odpowiednio dużą precyzją i zadziornością. Tego utworu używam do sprawdzania szybkości urządzeń, szczególnie wzmacniaczy – i tylko nieliczne radzą sobie bez zarzutu. Sprawia on także duże trudności źródłom i przedwzmacniaczom. Pro-Jecta zaliczam do tych nielicznych, które zaliczyły ten test na piątkę z plusem!

Z lampami czy bez?

Miało być krótkie napomknięcie na zasadzie wskazania „lepiej czy gorzej” oraz oceny, czy zmienia się charakter dźwięku. Okazało się, że kwestia wymaga dłuższego komentarza. Kluczową rzeczą okazuje się właściwe rozgrzanie lamp. I nie chodzi tu bynajmniej o odczekanie kilkunastu sekund do momentu aż symbol lampy na wyświetlaczu przestanie migać. Jeśli w tym momencie dokonamy szybkiego porównania jakości i charakteru dźwięku, wniosek będzie tyleż oczywisty, co błędny. „Zimne” lampy definitywnie nie poprawiają brzmienia. Wprowadzają marginalne wygładzenie konturów oraz minimalne złagodzenie przekazu, co niektórym audiofilom może nawet przypaść do gustu. Obiektywnie jednak, dźwięk nie staje się lepszy. Traci bowiem na przejrzystości i precyzji, staje się mniej bezpośredni, bardziej zdystansowany. Sytuacja odmienia się po 10-15 minutach. Następuje przełom, który sprawia, że powrót do ustawienia tranzystorowego staje się nieatrakcyjny – szybko zaczynamy tęsknić za stopniem lampowym, choć nie zawsze.

Pro-Ject Pre Box RS2 lampy

Klasyczny analogowy potencjometr w DAC-u z regulacją głośności to coraz rzadziej stosowane rozwiązanie.

 

Upraszczając można przyjąć, że muzyka akustyczna i wokale zyskają na włączeniu lamp. Sprawdzają się one zwłaszcza w przypadku dobrych realizacji w formacie DSD. To właśnie wtedy usłyszałem trąbkę, której barwy zbliżały się do możliwości bardzo drogich urządzeń high-end. Poprawiła się też namacalność oraz stereofonia, która również zasługuje na określenie high-endowej. Nieco mniej stopień lampowy „polubił się” z nagraniami w formacie PCM, choć i tu w większości przypadków następował wzrost nasycenia barw i ogólne wrażenie pełniejszego, bogatszego dźwięku. Dotyczyło to także basu, który cechował się dużą dynamiką przy jednoczesnej głębi i przede wszystkim świetnym zróżnicowaniem, przy braku utraty szczegółowości. Niemniej, w utworach z muzyką metalową, czy ostrym rockiem, bywało, że preferowałem stopień tranzystorowy. Wówczas efekt bezpośredniej i brutalnej drapieżności był moim zdaniem bardziej przekonujący. Cieszy to, że takiego wyboru można dokonywać wiele razy, zależnie od gustów, systemu, naszej kondycji psychofizycznej itd.

Niezależnie od wybranego ustawienia wyjściowego, Pro-Ject zachwycał w całym paśmie szczegółowością i rozdzielczością, szczególnie jednak doceniłem jakość wysokich tonów, które jak na produkt w tej cenie, uznaję za wybitne.

Zabawy ciąg dalszy ...

Sporo czasu poświęciłem porównaniom filtrów, wpływowi upsamplingu i reclockingu. Udało się też porównać jakość upsamplingu w DAC-u oraz tego dokonywanego za pomocą Roona. Po kilku próbach uznałem, że ten pierwszy wariant zapewnia lepsze efekty. Upsampler programowy dawał generalnie brzmienie bardziej gładkie, ale też mniej precyzyjne, nieco mniej przejrzyste niż przy upsamplingu dokonywanym na pokładzie Pro-jecta. Należy jednak wspomnieć, że filtracja z upsamplingiem w Roonie może mieć różne algorytmy, a one też wpływają na efekt końcowy. Niemniej, wydaje się, że nie warto kombinować.

Okazało się także, że brzmienie Pre Boksa jest całościowo lepsze z włączonym upsamplingiem niż bez – każdorazowo wydawało się bliższe naturalnemu. Z kolei wpływ reclockingu w subiektywnym odbiorze był marginalny. Wydawało mi się, że ustawienie „x2” daje najlepsze rezultaty, przyznaję jednak, że na pewno poległbym na tym porównaniu w ślepym teście, gdyby odbywał się pod presją czasu.

Pro-Ject PreBox RS2 filtry cyfrowe

Wybór algorytmów filtracji cyfrowej jest dość imponujący.

 

Bardziej zauważalne, aczkolwiek wciąż subtelne rezultaty powodowały różne ustawiania filtracji cyfrowej. Jedną z opcji jest całkowite ominięcie nadpróbkowania. Warto w tym miejscu zaznaczyć, że nie ma możliwości wyłączenia tej opcji przy jednoczesnym pominięciu upsamplingu. I słusznie, bowiem taki scenariusz skutkowałby silnymi zniekształceniami (szczególnie w odniesieniu do materiałów 16/44,1) będącymi następstwem zjawiska aliasingu.

Rezygnacja z nadpróbkowania przynosi najgorsze rezultaty. Algorytmów filtracji cyfrowej jest całkiem pokaźny wybór. Próbowałem wszystkich, jednak za każdym razem powracałem do domyślnej opcji „Linear Phase Fast", którą wybieram zresztą także w innych DAC-ach – o ile jest ona dostępna. W mojej to ocenie zapewnia najspójniejszy i najbardziej precyzyjny dźwięk. Jeśli jednak ma ktoś ochotę na coś łagodniejszego, może użyć ustawienia „Linear Phase Slow” lub też kilku innych. Zawsze trzeba jednak liczyć się z tym, że będzie to wybór na zasadzie „coś za coś”. Na moje ucho, filtr o liniowej fazie i stromym zboczu zapewnia najlepszy kompromis i zapewne nieprzypadkowo umieszczany jest jako pierwszy na liście.

Pro-Ject CD BoxRS2T PreBox RS2

Czas na płyty

Transport Pro-Jecta w połączeniu I2S zapewnił bardzo satysfakcjonujący dźwięk, który w testowym systemie co prawda ustępował temu uzyskiwanemu poprzez USB ze streamera SOtM, ale nie była to jakaś bardzo znacząca różnica. Prezentacja uzyskała nieco inny charakter – z rzadszym wypełnieniem środka i większą twardością.

Niżej oceniłem efekt „wejścia w nagranie”, bardziej odczuwałem techniczny charakter urządzeń. Dźwięk zdawał się mieć odczuwalnie mniej finezji. Szczerze mówiąc, spodziewałem się gorszego rezultatu.

RS2 T zasadniczo najlepiej sprawdza się w firmowym komplecie. Pokazały to odsłuchy przeprowadzone w drugim systemie, u redaktora naczelnego. Pro-Ject połączony z dCS-em Bartokiem za pośrednictwem kabla S/PDIF (Oyaide) zagrał stosunkowo jasnym, nieszczególnie wypełnionym dźwiękiem. Mocny średni bas, nieco skrócona panorama i lekko wybielone soprany były cechami dość wyraźnie wyczuwalnymi – zarówno na tle transportu plikowego (SOtM sMS-200 Ultra Neo), jak i – co zaskakujące – wiekowego odtwarzacza Denon DCD-1015.

 

Galeria

 

Naszym zdaniem

Wbrew pozorom, gwiazdą w tym duecie jest nie transport, lecz DAC, a raczej funkcjonalny przedwzmacniacz z kompletem wejść i wyjść oraz solidnym wyjściem słuchawkowym. Pre Box RS2 Digital imponuje wyjątkową precyzją, która odnosi się zarówno do krawędzi dźwięków, jak też do stereofonii. Świetne, nasycone barwy, szczególnie z buforem lampowym, ale też i bez niego, dopełniają obrazu całości – jako urządzenia ze wszech miar wartego swojej ceny. Możliwość bezpośredniego połączenia z końcówką mocy stawiają przysłowiową kropkę nad i.

Project Pre Box RS2 CD Box RS2T ocenaTransport jest z pewnością opcją do rozważenia przez zwolenników srebrnych krążków, którzy w dążeniu do lepszego samopoczucia są skłonni wydać niemałą kwotę na audiofilski „kręciołek”. Nie da się ukryć, że CD Box RS2 T ma największy sens w firmowym komplecie, który jako całość w cenie 20 tys. zł oferuje całkiem dużo, stanowiąc mocną alternatywę dla niejednego zintegrowanego cedeka z funkcją DAC-a.

Artykuł pochodzi z Audio-Video 1-2/2020 - KUP WYDANIE PDF

System odsłuchowy:

  • Pomieszczenie: 20 m2, zaadoptowane akustycznie; kolumny ustawione na krótszej ścianie w 1/5 głębokości pokoju
  • Kolumny: Akkus Redwine 71 (mk2 2018)
  • Źródło sygnału: SOtM sMS-200 Neo, odtwarzacz Blu-ray Sony BDP-S790
  • Wzmacniacz mocy: Chord Electronics TToby
  • Interkonekty: Purist Audio Design Vesta, AudioQuest Chocolate HDMI (I2S), iFi Audio Gemini (USB)
  • Kable głośnikowe: Equilibrium Equilight (2019)
  • Zasilanie: dwie listwy Enerr One, kabel Enerr Transcenda Supreme HC (20A), kable zasilające własnej konstrukcji
  • Stolik: Rogoz Audio 4SPB3/BBS

 

 

Oceń ten artykuł
(0 głosów)

Skomentuj

Upewnij się, że pola oznaczone wymagane gwiazdką (*) zostały wypełnione. Kod HTML nie jest dozwolony.

Kontakt z redakcją