Wzmacniacz zintegrowany Hegel H360

Lis 17, 2015

Index

Budowa

Skromny, czarny, przeprofilowany front ma typowy dla Hegla kształt i fakturę. Został pomalowany matowym lakierem dającym efekt z pogranicza strukturalnego i matowego. Wykonany jest z aluminium. Zawiera dwie gałki, z których – tradycyjnie – lewa to przełącznik źródeł, a prawa – regulator głośności. Pomiędzy nimi znajduje się prosty wyświetlacz elektroluminescencyjny – także typowy dla Hegla i konsekwentnie stosowany. Jego prostota razi na tle współczesnych rozwiązań, ale z drugiej strony trudno odmówić mu czytelności. Pewnym niedopatrzeniem jest jednak to, że nie pokazuje żadnych informacji dotyczących pracy przetwornika czy odtwarzacza strumieniowego, jak choćby częstotliwość próbkowania. Widać tylko wybrane źródło i ustawiony poziom głośności. To efekt w tym przypadku nadmiernej unifikacji platformy stosowanej w poszczególnych modelach Hegla. Z tyłu rzuca się w oczy nietypowy, ale oddający ducha czasów widok. Kto dziś potrzebuje we wzmacniaczu pięciu wejść analogowych? Nikt. O wiele przydatniejsze są wejścia cyfrowe – z tego słusznego założenia wyszedł konstruktor i skrzętnie je zaaplikował. I tak, w towarzystwie zaledwie jednego wejścia liniowego RCA, wejścia na końcówkę mocy (dla procesora AV) i jednego zbalansowanego znajduje się rząd trzech wejść optycznych, jedno wejście koaksjalne oraz port USB typu B. Obok – przełącznik, identyczny jak ten zastosowany w przetworniku HD12 DSD, zmieniający klasę wejścia pomiędzy 1.0 i 2.0. Nietypowe, jak na integrę, jest też gniazdo RJ-45 (Ethernet), którego obecność wiąże się z wbudowanym modułem sieciowym UPnP/DLNA. Mówiąc inaczej, H360 – analogicznie jak H160 – potrafi autonomicznie odtwarzać muzykę po sieci. Do tego celu potrzebuje jedynie dysku NAS (ewentualnie komputera) i routera. W tym przypadku odtwarzane są pliki w formatach PCM (WAV, AIFF, FLAC, Ogg, MP3). DSD działa jedynie poprzez USB – szkoda. Warto jeszcze wspomnieć o AirPlay.

Hegel-H360-wnetrze-1

Od spodu obudowa opiera się na czterech wysokich okrągłych gumowych nóżkach. Tam też wkomponowano wyłącznik, który ma postać dużego, prostokątnego guzika. Znajduje się na środku, w pobliżu frontu. Łatwo w niego trafić. Przełączanie źródeł i regulacja głośności możliwa jest też z pilota – solidnego, aluminiowego.

Wnętrze obficie wypełnia elektronika – mnóstwo płytek, kabli i brylujący wśród nich zasilacz. Poszczególne układy znajdują się na separowanych płytkach. Ich rozmieszczenie jest symetryczne. Skrajnie ulokowano radiatory, do których przymocowano po 5 par tranzystorów końcowych Sankena (2SC5949/2SA2121). Centralne miejsce zajmuje potężny transformator toroidalny. Po bokach umieszczono baterie elektrolitów filtrujących Nover (4 x 10 000 µF na kanał).

Nieco bardziej z tyłu, symetrycznie na obu bocznych ściankach, znalazły się płytki przedwzmacniacza. Sygnał do nich dopływa z układów wejściowych, które ulokowano w bezpośrednim sąsiedztwie gniazd. Niżej, nieco z boku, na prawo, umieszczono kolejną płytkę – układ Sound Engine odpowiedzialny za redukcję zniekształceń (feed forward), zastępujący pętlę ujemnego sprzężenia zwrotnego. O działaniu Sound Engine pisaliśmy już kilkakrotnie, więc odsyłam do lektury recenzji wzmacniaczy H200 i H300, gdzie znajdziecie Państwo szczegółowe wyjaśnienia. Regulacja głośności jest elektroniczna. Wszystkie układy zbudowano na elementach dyskretnych.

Hegel-H360-tyl1

Po lewej stronie z tyłu znalazł się jeszcze jeden element – przetwornik-cyfrowo analogowy i moduł sieciowy. Przetwornik oparto na nowej 32-bitowej kości AKM AK4490EQ kompatybilnej z sygnałami PCM (według specyfikacji nawet to 768 kHz) oraz poczwórnym DSD (11,2 MHz). W aplikacji Hegla układ obsługuje sygnały DSD 5,6 MHz i PCM do 192 kHz. Wejścia cyfrowe nie obsługują protokołu DoP (DSD over PCM). Do odtwarzania DSD konieczny jest więc komputer i wejście USB.
Moduł przetwornika ma własny zasilacz z oddzielnym, niedużym transformatorem toroidalnym.

Po sieci

By skorzystać z opcji strumieniowania, niezbędne jest zainstalowanie programu sterującego na urządzeniu mobilnym (Hegel rekomenduje aplikację Bubble UPnP). Jak już wspomniałem, wyświetlacz się tu nie przyda. Aplikacja jest dostępna na telefony z Androidem, nie starszym niż w wersji 4.0. Alternatywą jest Kinsky, który działa z Androidami od wersji 2.0. Jednak nie będzie wówczas obsługiwana regulacja głośności, dostępna w ramach Bubble UPnP. To dość istotne, bo nie jest ona regulacją cyfrową, lecz sprzężoną z regulacją we wzmacniaczu, co jest niezwykle wygodnym rozwiązaniem, które w żaden sposób nie degraduje jakości dźwięku.


Zaloguj się, by skomentować

Kontakt z redakcją