Wydrukuj tę stronę

Focal Sopra No2

Wrz 20, 2017

Podłogowe Sopry trafiły do naszej redakcji niespiesznie – dokładnie rok po monitorach. Są od nich o połowę droższe, ale czy oby na pewno lepsze?

Dystrybutor: FNCE S.A., www.salon-focal.pl
Cena (za parę): 59 998 zł (za parę)
Dostępne wykończenia: White Oak Satin, Grey Oak High Gloss, Walnut Light Satin, Black Piano Lacquer, White Piano Lacquer, Rosewood Dark High Gloss

Tekst: Filip Kulpa | Zdjęcia: autor, Focal

audioklan

 

 


Focal Sopra No2 - Kolumny podłogowe

TEST

Focal Sopra No2 1 aaa
 

Testując nowe wówczas (kwiecień 2016 r.) dzieło inżynierów z Saint Etienne – mowa właśnie o Soprze No 1 – zwróciłem uwagę na fakt, że są drogie w relacji do modelu podłogowego. Fakt jest taki, że otrzymujemy 1/3 kolumny za 2/3 ceny. Oczywiście, można przytoczyć argument, że w high-endzie arytmetyka, proporcje czy zdrowy rozsądek nie obowiązują, ale to raczej marne pocieszenie.

Sprawdźmy zatem, ile więcej – czy oby w ogóle więcej – dobrego brzmienia otrzymujemy z kolumn podłogowych, które kosztują o równe 20 tys. zł więcej.


Obudowy

Dostarczona do testu para Sopry No2 była w kolorze jaskrawoczerwonym, który – co tu dużo mówić – może i jest ekstrawagancki, ale dodaje tym okazałym i bardzo nowocześnie wyglądającym kolumnom tyle szyku i oryginalności, że moje sformułowane rok temu zastrzeżenia pod adresem białych „jedynek” zupełnie tracą zasadność. Sopry dwójki w czerwieni prezentują się zjawiskowo – efektownie, można rzec, że sportowo. Zgrabne proporcje, mocne wyoblenia bocznych krawędzi, górna tafla ze szkła i cokół z tego samego materiału czy wreszcie lekki „ukłon” górnej sekcji w kierunku siedzącego słuchacza – to wszystko składa się na wrażenie obcowania z kolumnami za grube dziesiątki tysięcy złotych. Oj, tak. Wrażenie to podtrzymuje próba uniesienia czy choćby przestawienia kolumn. Przy wadze 55 kg testowane Focale absolutnie nie mają się czego wstydzić. Są bardzo solidne. Nic dziwnego, skoro grubość przedniej odgrody dochodzi do 76 mm. Jak wspomniano (i widać to na zdjęciach), nie jest ona płaska, lecz „złamana” powyżej tweetera, co ściśle rzecz biorąc oznacza, że płaszczyzna górnego głośnika średniotonowego jest pochylona do dołu – domyślnie w kierunku głowy słuchacza. Rozwiązanie to (Focus Time) znamy nie tylko z Utopii, ale i dawnej serii Electra (choć w mniej rozbudowanej formie). Najogólniej rzecz ujmując, jest to próba geometrycznego wpisania centrów promieniowania fal akustycznych (cewek głośników) w wycinek okręgu, w środku którego znajduje się głowa słuchacza. Używając języka bardziej humanistycznego, można powiedzieć, że chodzi po prostu o to, aby głośniki znajdowały się w jednakowych odległościach od słuchacza. Oczywiście, w tym momencie powstaje pytanie: a gdzie znajduje się środek owego okręgu? Tego producent nie ujawnia, ale wnioskując z odsłuchów i profilu, można przyjąć za pewnik, że – na wysokości tweetera. Jak daleko? W celu zachowania pełnego sensu omawianego rozwiązania należałoby tę odległość określić, lecz bez przesady – nikt przecież nie będzie siadał w jednym punkcie. Warto zwrócić uwagę, że nawet jeśli rozrzut w odległości od kolumn jest rzędu 1–1,5 m (powiedzmy: od 2 do 3,5 m), to Focus Time i tak ma sens, ponieważ zgranie czasowe przetworników będzie teoretycznie lepsze niż w przypadku płaskiej pionowej odgrody.

Focal Sopra No2 5 TDM

Głośnik średniotonowy tylko z pozoru jest taki, jak te, które już znamy. Poza innowacyjnym układem magnetycznym zastosowano równie nietypowe rozwiązanie zawieszenia z kolistą bruzdą, realizującą ideę masowego tłumika drgań.

 

Drugim charakterystycznym elementem widocznym z zewnątrz jest metalowy grill w górnej części obudów, obejmujący tył i znaczną część bocznych ścianek. To element stylistyczny zakrywający komorę wytłumiającą systemu IHL (Infinite Horn Loader). Okrągły przekrój bezpośrednio za tweeterem stopniowo rozszerza się ku tyłowi, dzięki czemu komora ma kształt szerokiej tuby. Wewnątrz jest ona wytłumiona pianką o zmiennej gęstości (zależnej od położenia). Reszta fali dźwiękowej generowanej przez ultralekką wklęsłą kopułkę berylową (membrana waży zaledwie 21 mg) zostaje wypromieniowywana na zewnątrz. Koncepcyjnie mamy więc do czynienia z podobnym rozwiązaniem jak w kolumnach B&W serii 800 (tuba Nautilua) – z tym, że u Focala tuba jest dużo większa, odwrotnie skierowana, a przede wszystkim wbudowana w korpus obudowy. Efekt zastosowania systemu IHL jest znaczący: aż 30-procentowa redukcja zniekształceń w zakresie 1,5–4 kHz.

Obudowy powstają w tej samej fabryce w Bourbon-Lancy, w której są wytwarzane Utopie. Jako budulca użyto popularnego mdf-u (oraz szkła, z którego wykonano zintegrowane cokoły oraz nakładkę na górną ściankę), jednak sam sposób wykonania skrzynek nie przypomina prostopadłościennych obudów złożonych z sześciu ścianek sklejonych ze sobą pod kątem prostym. Szczególnie w przypadku „połamanego” frontu, który miejscami składa się z trzech calowych płyt mdf, skomplikowany system zgrubień i ożebrowań ma skutkować nieprzeciętną odpornością obudów na pasożytnicze wibracje i rezonanse. Jest jeszcze jeden smaczek konstrukcyjny: rezonator Helmholtza w dolnej części, zaprojektowany do walki z osiowym rezonansem obudowy.

 

Focal Sopra No2 6a stopka

Pomysł na kolce jest znakomity. Wykręca się je i kontruje (a więc reguluje) od góry, co jest dużo łatwiejsze niż kręcenie od spodu.

 

Kolumny wyposażono w zintegrowane, w całości szklane cokoły zaopatrzone w cztery łatwo wykręcane kolce i nakrętki kontrujące oraz gumowe stopki, które stanowią podparcie kolumn na czas transportu i do czasu, gdy nie znajdziemy optymalnego ustawienia. Odwrotnie niż zwykle, kolce i nakrętki obsługuje się od góry cokołów, co jest znacznie wygodniejszym rozwiązaniem. Duże brawa dla konstruktorów za ten niby drobiazg, jakże ułatwiający ciężki żywot audiofila. 

Warto również wspomnieć o pojedynczych zaciskach głośnikowych za spłaszczonymi zakrętkami, które okazują się nieco kłopotliwe przy korzystaniu z końcówek typu „Y”, ponieważ łatwo zahaczają o kabel, zmuszając do wsuwania widełek w najwęższą możliwą szczelinę – tak aby dokręcenie koncówki kabla było możliwe obrotem nakrętki o mniej niż 180 stopni. 


Walka ze zniekształceniami

Całe pasmo, od poniżej 30 Hz do 40 kHz, odtwarzają cztery głośniki w układzie trójdrożnym. Co ciekawe, Focal nie podaje dolnego podziału pasma, ograniczając się tylko do górnej wartości (2,2 kHz) – takiej samej jak w modelu podstawkowym. Wspomniany już berylowy tweeter z systemem IHL znajduje się pomiędzy dwoma pracującymi równolegle wooferami obciążonymi szerokim portem BR promieniującym do dołu, lecz nie bezpośrednio w podłogę, a w specjalnie ukształtowaną gardziel na spodzie przedniej ścianki. Układ rezonansowy dostrojono do niskich 32 Hz, a znaczna szerokość tunelu sprawia, że cichy szum turbulencyjny pojawia się dopiero przy znacznych poziomach SPL, powyżej 88 dB (mierzonych w miejscu odsłuchu).

Głośniki nisko- i średniotonowy wykorzystują membrany z sandwicza W, czyli dwóch płaszczy włókien węglowych przedzielonych lekką pianką rodem z przemysłu lotniczego. Materiał ten bardzo dobrze łączy małą masę z dużą sztywnością i odpowiednim tłumieniem wewnętrznym. W przypadku średniotonowca, który jest głośnikiem dedykowanym do obsługi swojego zakresu częstotliwości, membrana ma optymalny profil wykładniczy umożliwiający uzyskanie lepiej rozciągniętego pasma w obszar wysokotonowy, podczas gdy 18-cm jednostki basowe wykorzystują sztywniejsze i twardsze membrany o profilu stożkowym.
Warto nadmienić, że nazwa Sopra ma dwie inspiracje: pochodzi od łacińskiego „Supra” znaczącego „powyżej”, „coś lepszego”, jak również od sopranu („soprano”) – na znak nieprzeciętnych możliwości kolumn w wyższych rejestrach. Nie są to bynajmniej przypadkowe skojarzenia. Zespół inżynierów Focala w projekcie nowej serii wykorzystał nowoczesne metody modelowania na bazie analizy elementów skończonych, skupiając się na minimalizacji zniekształceń w obrębie średnich i wyższych rejestrów. Efektem tych prac są dwa autorskie opracowania techniczne, o których, co prawda, pisaliśmy już dość szczegółowo w recenzji Sopry No1, ale warto przybliżyć je jeszcze raz.

Focal Sopra No2 8 przekroj

Różowym kolorem zaznaczono strukturę tuby IHL (Infinite Horn Loader) znajdującej się za tweeterem.

 

Źródłem pasożytniczych rezonansów głośnika jest nie tylko membrana, lecz także często zaniedbywany zewnętrzny resor głośnika, co ma istotne znaczenie w przypadku przetwornika średniotonowego. Wcześniej stosowana gumowa fałda, rezonując mechanicznie w zakresie 1,5–2 kHz, wprowadzała istotne zafalowanie na charakterystyce częstotliwościowej, zwiększając poziom zniekształceń. By zażegnać problem, sięgnięto po znane przemysłowe rozwiązanie – tzw. masowy tłumik drgań (TMD – Tuned Mass Damper). Polega ono na dociążeniu elementu drgającego dodatkowym układem drgającym o tak dobranym rezonansie, że kompensuje on niekontrolowane drgania (rezonanse) głównego układu – w tym przypadku zawieszenia. Rozwiązanie to stosuje się w konstrukcjach drapaczy chmur (najbardziej spektakularny przykład to 660-tonowe wahadło podwieszone na 391. metrze wieżowca Taipei 101 na Tajwanie), mostów, w liniach przesyłowych wysokiego napięcia oraz w układach jednych bolidów F1. Efekty zastosowania TMD w 165-mm głośniku średniotonowym Focala są wymierne: linearyzacja charakterystyki przenoszenia w zakresie 1,5–2,5 kHz o 2–3 dB (w stosunku do odpowiednika z serii Electra), redukcja zniekształceń nieliniowych nawet o połowę.

Drugim spektrum problemów, z którymi postanowiono się skutecznie rozprawić, były niepożądane zjawiska elektromagnetyczne zachodzące w układzie napędowym. Z jednej strony, zmienny prąd płynący w obwodzie elektrycznym (cewce) wytwarza zmienny strumień magnetyczny, który przeciwstawia się ruchowi cewki (reguła Lenza). Na efekt ten nakładają się prądy wirowe indukujące się w elementach stalowych systemu magnetycznego. Oba zjawiska są ze sobą powiązane, zależne od częstotliwości i prądu płynącego w cewce. W konsekwencji następuje dynamiczna zmiana parametrów obwodu elektrycznego, przez co cały napęd głośnika staje się nieliniowy. Znanym rozwiązaniem niwelującym prądy wirowe jest stosowanie pierścieni Faradaya, które jednak w wielu przypadkach powodują efekt uboczny – obniżenie współczynnika BL, a więc siły elektrodynamicznej działającej na cewkę. Konstruktorzy Focala poświęcili wiele czasu na zoptymalizowanie pierścieni Faradaya w taki sposób, by działały najlepiej zarówno w głośnikach basowych, jak i średniotonowych. Do tego celu użyto odpowiednich symulacji korzystających z analizy FEM (elementów skończonych). Zaprojektowano koncentryczne pierścienie okalające cewkę o odpowiednio wyliczonej grubości. W wooferach nie mają one styczności z nabiegunnikami ani magnesem. Efektem jest aż 70-procentowa redukcja zniekształceń nieliniowych i intermodulacyjnych. W głośniku średniotonowym konstruktorzy poszli nawet dalej, odwołując się do prototypowego przetwornika średniotonowego z 2009 roku, w którym całkowicie wyeliminowano nabiegunnik, a więc prosty i skuteczny element wzmacniający pole magnetyczne w szczelinie. Już wówczas zdawano sobie sprawę, że rozwiązanie o nazwie NIC (Neutral Impedance Circuit) będzie mocno problematyczne w odniesieniu do 6-calowego głośnika średniotonowego ze względu na konieczność użycia dużych (a więc kosztowych) magnesów neodymowych, które zapewniłyby odpowiednią (użyteczną) efektywność głośnika rzędu 90 dB. Konstruktorzy znaleźli sprytne obejście tego problemu aplikując dwa magnesy neodymowe: wewnętrzny (centralny) nakryty od góry nabiegunnikiem (ferromagnetykiem) utrzymywanym w stanie saturacji (pole o natężeniu powyżej 1,5 T) przez neodymową kulkę znajdującą się powyżej. Ponadto dodano aluminiowy pierścień redukujący zniekształcenia poniżej 1 kHz. W rezultacie zredukowano zależność indukcyjności cewki nie tylko od jej wychylenia, lecz także prądu w niej płynącego.

Z powyższego opisu wyłania się ważny wniosek, który w żadnej mierze nie wynika z pobieżnego porównania Sopry No1 i No2 – że dodatkowy głośnik średniotonowy, jak również dedykowane woofery w podłogówkach, dały konstruktorom znacznie większe pole do popisu niż midwoofer w monitorach, w którym musiano połączyć wymagania stawiane jednemu i drugiemu typowi głośników. Brak kompromisów to teoretycznie lepszy dźwięk. Sprawdźmy, czy tak jest w istocie.

Focal Sopra No2 9a impedancja

Współpraca ze wzmacniaczem


Sopra No2 ma o 2 dB większą czułość napięciową od „jedynki”, okazuje się jednak dużo trudniejszym obciążeniem dla wzmacniacza – i trzeba stwierdzić, że trudnym w ogóle. Niepokój budzi nie tyle samo minimum modułu impedancji (2,63 Ω ) zlokalizowane przy 105 Hz (linia czarna na wykresie), lecz obciążenie, jakie te kolumny stanowią nieco niżej – w okolicach 85 Hz – gdzie impedancji wynoszącej niecałe 3,2 Ω towarzyszy znaczące przesunięcie fazy elektrycznej (linia czerwona) o charakterze pojemnościowym (-450). To oznacza duże obciążenie prądowe dla stopnia końcowego wzmacniacza (przy wspomnianej częstotliwości Focale zachowują się jak rezystor 1,8 Ω ). Wzmacniacze lampowe należy generalnie wykluczyć z rozważań – mimo względnie dobrej efektywności kolumn, która jest jednak o około 3 dB niższa od tej deklarowanej przez producenta – wynosi 88–88,5 dB/2,83 V/1 m.

Zniekształcenia


Zapewnienia Focala o małych zniekształceniach, szczególnie w zakresie średnich i dużych częstotliwości, znajdują potwierdzenie w praktyce. Ze zdziwieniem odnotowałem bardzo małe zniekształcenia już przy 25 Hz – a więc poniżej deklarowanego pasma reprodukcji basu. Poziom drugiej harmonicznej wynosił 0,8% (przy 2,8 V), zaś trzeciej – zaledwie 0,3%. Przy 40 Hz, a więc już powyżej częstotliwości zestrojenia bas-refleksu, wartości drugiej i trzeciej harmonicznej wyniosły, odpowiednio 1,1 i 2,0%. Podobne wartości z przedziału 1–2% odnotowaliśmy w zakresie średniego basu (50–90 Hz). Maksymalny poziom zniekształceń notujemy dla częstotliwości zestrojenia układu BR – całkowite THD sięgało 8–9%, co odpowiada słyszalnemu szumowi turbulencyjnemu (w miejscu odsłuchu). Powyżej 100 Hz zniekształcenia szybko spadają, osiągając poziom 0,15/0,05% przy 400 Hz oraz 0,04% w przypadku drugiej harmonicznej dla 1 kHz (poziom trzeciej jest zbyt niski, by podać go wiarygodnie). Sumaryczny poziom THD w zakresie średnich tonów przyjmuje niskie wartości 0,1–0,2% – bardziej typowe dla słuchawek niż zestawów głośnikowych. Dla lepszej perspektywy dodajmy, że testowane niedawno Magico S1 Mk2 mają jeszcze niższe wartości, ale dopiero w zakresie średnich tonów.


Brzmienie

Uzyskanie bardzo dobrego dźwięku z „dwójek”, niemal od razu po podłączeniu do mojego systemu, było całkiem bezproblemowe – podobnie jak i poprzednim razem, w przypadku monitorów. Niemniej, pomieszczenia uwypuklające wyższy bas mogą wymagać kolejnych prób z przesuwaniem kolumn względem ścian tylnej i bocznych. Wstawanie z fotela czy oddalanie się od sweet spota nie powoduje dużych zmian w charakterystyce tonalnej – to zawsze dobry znak. Niemniej, należy unikać zbyt niskich pozycji odsłuchu, które powodują pojawianie się dziury w średnicy; lepsze jest już słuchanie w nieco zbyt wysokim fotelu. Za optymalny należy uznać odsłuch na wysokości tweetera. W trakcie testu kolumny były umiarkowanie skręcone w stronę słuchacza, osie akustyczne przecinały się mniej więcej metr za miejscem odsłuchu. Szerokość bazy wynosiła typowe 260 cm.

Audiofile starsi stażem zapewne pamiętają, że w latach 90. i na początku ubiegłej dekady – wówczas  jeszcze JMlaby – tryskały energią i życiem. Polikewlarowe membrany i tioksidowe tweetery brzmiały bardzo energetycznie, ale też dość jasno. Potem nastała era membran W i kopułek berylowych. Brzmienie zdecydowanie się uspokoiło – kosztem ekspresji w średnich tonach – natomiast góra wciąż bywała ofensywna, czego model Electra 1028Be był bodaj najlepszym znanym mi przykładem. W niższych seriach bywało różnie, ale duża dynamika, szybkość i energetyczność przekazu pozostawały znakami rozpoznawczymi zestawów głośnikowych z Saint Etienne. Seria Sopra to kolejna odmiana, można rzec: zmiana kursu, ale tym razem w kierunku zupełnej gładkości i czystości brzmienia, eliminacji wszelkiej agresji i stonowania sopranów. Cechy te były ewidentne już w monitorach Sopra No1, w modelu podłogowym również je słychać – i to nie mniej wyraźnie.

Wiadomo, że odwiecznym rywalem Focala jest B&W. Mając na uwadze tę konkretną markę, trzeba przyznać, że Sopra No2 nie ma odpowiednika – cenowo trafia mniej więcej w środek luki pomiędzy modelami 804 D3 (tańszym o 20 tys.) i 803 D3 (droższym o 15 tys.). Odsłuch dowolnej z tych kolumn i porównanie z Focalami udzieli niemal natychmiastowej odpowiedzi na pytanie: które brzmienie bardziej nam się podoba. High-endowe B&W i Focale zawsze brzmiały inaczej, teraz jednak mam wrażenie, że różnica jest bardziej oczywista niż kiedykolwiek wcześniej. Sądzę, że Soprom bliżej do nowych Dynaudio Contour (znacznie tańszych) niż do B&W 803/804. Nie, to nie jest żart!

Focal Sopra No2 7 glosniki

Słaby magnes? Bynajmniej – jest neodymowy, w dodatku podwójny, ze zredukowanym nabiegunnikiem. Wszystko po to, by zredukować zniekształcenia.

 

Mogłoby się wydawać, że podłogówki będą brzmieć podobnie jak monitory – tyle że z większym rozmachem i dynamiką. Owszem, w dużej mierze tak właśnie jest, zbieżność brzmień w zakresie średnio-wysokotonowym nie jest jednak zupełna. Nie miałem możliwości bezpośredniego porównania, jednak obserwacje poczynione w bardzo podobnym torze odsłuchowym i tym samym pomieszczeniu pozwalają mi stwierdzić, że „dwójki” są dość subtelnie (acz jednak wyraźnie) wycofane w wyższej średnicy. Ten często spotykany zabieg, w połączeniu ze znakomitym wyrównaniem pasma od 3–4 kHz w górę – aż po skraj pasma akustycznego – oraz niskim poziomem zniekształceń w średnim i niskim zakresie pasma (patrz apla) sprawia, że brzmienie tych kolumn odbieramy jako ultrahigieniczne, aksamitnie gładkie i po prostu muzykalne. Dominuje wrażenie czystości połączonej ze swoistym ciepłem (rzadka to kombinacja), pewnej niewielkiej dozy obłości oraz dobrego nasycenia w harmoniczne. Tych – wydaje się – jest więcej w samej górze pasma niż w samej średnicy, której otwartość i klarowność są dobre, ale z całą pewnością nie wybitne, co dość dobitnie pokazało bezpośrednie porównanie z Magico S1 Mk2. Sopry bardziej skupiają się na spójnej i dynamicznej prezentacji całości muzycznego spektaklu niż na epatowaniu detalami. Owszem, są detaliczne, jednak nie bezwzględnie analityczne. Więcej tu muzykalności, można by powiedzieć: naturalności, niż bezwzględnej precyzji i otwartości. Francuskie kolumny wykazują dużą tolerancję wobec słabiej nagranego materiału muzycznego, w szczególności rockowego. Tam, gdzie kiepskie nagrania potrafią mocno zakłuć w uszy, tam Focale okazują się całkiem łagodne. Mają wielką klasę, ale nie narzucają się – niczym najlepszy kamerdyner. To zasługa wspomnianego cofnięcia przełomu średnicy i góry, co potwierdził pomiar akustyczny w pomieszczeniu odsłuchowym. W konsekwencji, pod względem neutralności podłogówki trochę chyba jednak ustępują znakomicie wyrównanym monitorom, które omawianego efektu zasadniczo nie wykazują, a nawet jeśli, to jest on słabiej zaznaczony. Co ciekawe, omawiana różnica w charakterystyce tonalnej obu kolumn nie przekłada się na spadek witalności brzmienia większego modelu. Uważam wręcz, że jest odwrotnie: to duże Sopry dają więcej radości ze słuchania muzyki, są nieco bardziej ekspresyjne i rytmiczne. Być może osąd ten wynika stąd, że „dwójki” są bardziej energetyczne w basie, bardziej efektywne i grają z większym rozmachem, co odczujemy szczególnie w dużych pomieszczeniach (powyżej 25–30 m2). Ponadto niżej schodzą w obrębie niskich tonów. Realna granica pasma wypada w okolicach 30 Hz. Bas generowany przez tandem 18-cm wooferów jest zdecydowanie mocny i świetnie wypełniony. Oczywiście nie jest to poziom Wilsonów Sasha, ale dynamika i możliwości głośnego grania są w dobrej tradycji tej marki. Należy również pochwalić integrację basu ze średnicą, wzorowe zachowanie w obszarze przejściowym obu tych zakresów. Niskie tony nie są jednak jakoś niesamowicie szybkie czy twarde. Mamy tu raczej próbę pogodzenia rozbieżnych oczekiwań klientów: dużej potęgi, niskiego zejścia oraz dobrej rytmiki. Odczuwalne jest pewne zaokrąglenie w wyższym podzakresie (70–100 Hz), który przynajmniej w pomiesczeniu testowym, na tle innych kolumn, był uwypuklony. To informacja dla purystów ceniących absolutną precyzję, kontur i przejrzystość barwową.

Scena dźwiękowa Focali potrafi ująć bardzo przekonującą rekonstrukcją głębi. Również pod tym względem “dwójki” zdają się górować nad monitorami. Z kolei szerokość sceny nie bije rekordów, natomiast precyzja lokalizacji zasługuje na wysokie oceny, choć obraz centralnie nagranych wokali był nieco większy w stosunku do kolumn referencyjnych. Fakt ten koresponduje z charakterem średnicy: nieznacznie zawoalowanej, ale wolnej od wszelkich szklistości czy innych nieczystości. Sopry No2 to kolumny, których można słuchać całymi godzinami, bez zmęczenia.

Wysokie tony wpisują się w znane już z monitorów możliwości berylowego tweetera IHL. Jest detalicznie, bardzo gładko, wręcz kremowo. Metaliczność? W żadnym razie!


Galeria


Naszym zdaniem

Focal Sopra No2 9b zzzFocale Sopra No2 zaliczam do zdecydowanie udanych kolumn high-end w swojej klasie. Oferują bardzo wysokiej klasy, niefatygujące brzmienie, odznaczające się rzadko spotykaną aksamitnością zakresu średnio-wysokotonowego, znakomitą głębią sceny dźwiękowej, dużym zakresem dynamiki, niskim poziomem zniekształceń i mocnym, nieskrępowanym basem. Są to zestawy, które świetnie radzą sobie praktycznie z każdym materiałem muzycznym i mogą trafić w gusta bardzo szerokiego kręgu odbiorców. Wymagają jedynie adekwatnego prądowo i dynamicznie wzmacniacza – zdecydowanie tranzystorowego.

Oceń ten artykuł
(0 głosów)