Logowanie  |  Rejestracja



Wzmacniacz Baltlab Epoca 2

grudnia 08, 2014

Index

Budowa

Na przedniej ściance umieszczono najbardziej podstawowe elementy sterowania: regulację głośności, wyłącznik sieciowy oraz przełącznik źródeł. Ten ostatni jest sterowany mikroprocesorowo, mimo że do jego obsługi służy klasyczna, aluminiowa gałka. Do Epoki 2 da się podłączyć pięć źródeł liniowych. Wyjścia głośnikowe są pojedyncze, całkowicie zaizolowane plastikiem. Akceptują każdy rodzaj wtyków oraz gołe kable.

Baltlab jest najcięższym wzmacniaczem naszego testu. Może i nie wygląda równie ładnie jak Marantz, lecz wzbudza zaufanie swoją solidnością. Widać i czuć, że to konkretny model z małoseryjnej produkcji. Obudowę wykonano z grubej stalowej blachy, jednakże przednią ściankę – z naprawdę grubego płata aluminium. Podstawa jest na tyle sztywna, że pozbawiony górnej pokrywy wzmacniacz, unoszony za przeciwległe narożniki, nie wygina się.

Po bokach widać rozbudowane radiatory, których obecność jest związana z wysokim prądem spoczynkowym, z jakim pracują końcówki mocy (klasa A).

Wnętrze Baltlaba jest przykładem zupełnie innego podejścia do tworzenia amplifikacji hi-fi niż w przypadku wszystkich innych modeli tego testu, poza Atollem. Mówiąc wprost, przypomina wzmacniacze high-end, i gdyby nie świadomość, że przynależy do produktu za mniej niż tysiąc euro, z pewnością większość uwierzyłaby, że jest on kilkakrotnie droższy. Swoją drogą, zastanawia fakt, że inny znany polski wzmacniacz półprzewodnikowy jest 4-krotnie droższy...

baltlab-epoca2-wnetrze

Ale do rzeczy. Architektura wnętrza jest symetryczna, jego centralną część zajmują dwa sporych rozmiarów 200-VA transformatory końcowe, wyprodukowane przez świdnicką firmę Badel Elektronik. Każdy z toroidów obsługuje jeden kanał. Wspomagają go dwa elektrolity Jamicon po 15000 uF/63 V każdy, co daje łącznie 60 tys. mikrofaradów pojemności filtrującej. Sporo jak na 60-watowy wzmacniacz.

Pozostałe elementy zasilania, czyli diody prostownicze i kondensatory zlokalizowano bezpośrednio na pionowych płytkach końcówek mocy przymocowanych do boków wzmacniacza. Stopnie końcowe, zbudowane na bazie aż 12 mosfetów na kanał (IRF540N), są zbalansowane. W praktyce oznacza to, że ujemny zacisk głośnikowy nie jest tożsamy z masą. Takie rozwiązanie jest naprawdę rzadko stosowane w sprzęcie tej klasy. Najbliższy cenowo, znany nam wzmacniacz wykorzystujący podobne rozwiązanie, to mimo wszystko droższa o około 1000 zł Yamaha A-S2000. Prąd spoczynkowy w stopniu końcowym jest na tyle duży, że wzmacniacz niewielką część mocy oddaje w klasie A.

Jak na model półprzewodnikowy, w dodatku wykorzystujący dużą liczbę tranzystorów w stopniu końcowym, Epoca 2 charakteryzuje się małym współczynnikiem tłumienia (ok. 20), czyli dużą opornością wyjściową (0,4 oma). To skutek braku pętli ujemnego sprzężenia zwrotnego.

Tor sygnałowy zaczyna się od razu przy tylnej ściance, w bezpośrednim sąsiedztwie gniazd, z którymi został zintegrowany na jednej płytce. Wejścia przełączają przekaźniki Zettler. Na tej samej płytce wbudowano regulację głośności, którą realizuje klasyczny potencjometr Alps Blue Velvet. Takie umieszczenie potencjometru skraca drogę sygnału, ale wymaga zastosowania wałka łączącego z potencjometrem gałkę głośności. Z płytki wejściowej sygnał jest przekazywany interkonektami dalej – do końcówek mocy. 


Zaloguj się, by skomentować

Wybierz dział

Aktualnie w testach

  • Samsung HW-MS6501
  • Audio Analogue AACento
  • Sony MDR-X1000
  • Hegel H90
  • NAD T758 V3
  • Lumin S1
  • Test grupowy subwooferów aktywnych

Ranking urządzeń

ranking

Polecane strony

Kontakt z redakcją