Wydrukuj tę stronę

Subwoofer ELAC Sub 2070

Lip 12, 2018

Największy i najcięższy subwoofer ELAC-a to druga najdroższa konstrukcja w naszym teście. I zarazem jedyna, którą można sterować zdalnie – z poziomu aplikacji mobilnej.

Dystrybutor: Audio Klan, www.audioklan.com.pl
Cena: 7799 zł
Dostępne wykończenia: czarne, białe (lakier o wysokim połysku)

Tekst i zdjęcia: Filip Kulpa

audioklan

 

 


ELAC Sub 2070 - Subwoofer aktywny

TEST

ELAC sub 2070 1 aaa

Oferta subwooferów niemieckiej marki składa się z dwóch serii: wprowadzonej niedawno Debut (autorstwa Andrew Jonesa, byłego inżyniera z TAD) oraz starszej, a zarazem wyżej pozycjonowanej Line 2000. Tworzą ją konstrukcje wykorzystujące pojedyncze lub podwójne głośniki o średnicy 10 lub 12 cali. Są cztery kombinacje – i tyle modeli liczy cała gama. Na jej szczycie stoi model SUB 2090. Testowany SUB 2070 to jego zmniejszona wersja, wyposażona w te same rozwiązania, słabszy wzmacniacz i mniejsze przetworniki.

 

Budowa

Opakowanie dosłownie mnie przytłoczyło, jest potężne: dwa-trzy razy większe niż u rywali (pomijając Focala). Spory karton zapakowano w jeszcze większy karton, dodając pomiędzy nimi pokaźne przekładki z pianki. Gdy już dotrzemy do samego subwoofera, okazuje się, że nie jest wcale źle, choć na tle testowej grupy Elac bardziej wyróżnia się ciężarem niż samymi gabarytami (waży ponad 30 kg). Kubatura obudowy jest zbliżona do Focala, ale proporcje „przyjaźniejsze” – wysokość jest zdecydowanie większa niż szerokość (360 mm), dzięki czemu SUB 2070 zajmuje umiarkowaną ilość miejsca.

Konstrukcja jest całkowicie symetryczna w kierunku pionowym – góra i dół są identyczne. Gdyby nie obecność logo producenta, Elaca można by postawić do góry nogami i nie miałoby to żadnego znaczenia. Zastosowano dwa identyczne, potężne aluminiowe głośniki umieszczone jeden na spodzie, drugi na górze zamkniętej obudowy. Układy magnetyczne spięto masywną stalową konstrukcją. Zabieg ten zapewne ma redukować parcie na górę i spód skrzynki wykonanej z solidnych płyt mdf (26 mm). Obłożono ją od spodu i od góry dwoma płytami, oddalonymi od płaszczyzn głośników o kilka centymetrów, co tworzy wszechkierunkową szczelinę, niezbędną do niezakłóconej propagacji dźwięku.

 

ELAC sub 2070 6 cutoff   ELAC sub 2070 7 phase

Subwoofer ELAC-a nie jest nowością, a mimo to aplikacja sterująca to wciąż rzadkość. Precyzja ustawień znacznie przewyższa pokrętła.

 

Źródłem napędu jest wzmacniacz typu BASH (klasa D) o mocy szczytowej 600 W.

Panel przyłączeniowy jest wyjątkowo skromny i zawiera dwie niespodzianki. Pierwszą są trzy pary gniazd głośnikowych oznaczone jako L, R i C. Nie wiem, kto i po co miałby podawać do subwoofera sygnał z głośnika centralnego, skoro podział pasma może być dokonany (lepiej!) wewnątrz jednostki A/V. Mniejsza o to.

 

ELAC sub 2070 4 regulacje

Zaskakujące trzy pary wejść głośnikowych i brak jakichkowiek regulacji. W opcji możliwość łączności bezprzewodowej.

 

Wejścia liniowe są dwa. Sygnał LFE podajemy do gniazda lewego kanału, co oznacza, że jest on filtrowany. I tu kolejna niespodzianka: brak pokrętła częstotliwości odcięcia czy choćby przełącznika fazy, nie mówiąc już o gałce czułości. Do konfiguracji wszystkich parametrów SUB 2070 służy aplikacja Sub Control łącząca się z subwooferem po Bluetooth (4.0), w ramach której zyskujemy naprawdę dużą, a do tego wyjątkowo precyzyjną kontrolę nad działaniem głośnika i wzmacniacza. I tak, regulacja czułości jest 100-stopniowa, regulacja częstotliwości podziału obejmuje zakres od 40 do 150 Hz z dokładnością do zaledwie 1 Hz. Jeszcze większe wrażenie robi regulacja fazy (płynnie od 0 do 3600, z podziałką 10). Prócz niej mamy dostępną regulację opóźnienia (co 1 ms) oraz jednopasmowy parametryczny korektor EQ umożliwiający wybór częstotliwości środkowej (z dokładnością 1 Hz), zakres tłumienia/wzmocnienia (+/- 6 dB, podziałka 0,1 dB) oraz parametr Q. Korekcje te są wizualizowane na ekranie aplikacji (to samo dotyczy filtru dolnoprzepustowego). W dodatku do naszej dyspozycji są 4 tryby pracy głośnika: Normal, Music, Movie, Game (polecam ten pierwszy) oraz funkcję Auto EQ. W komplecie nie ma jednak żadnego dedykowanego mikrofonu. Jego funkcję przejmuje mikrofon wbudowany w smartfon czy tablet, na którym instalujemy wspomnianą aplikację. Skąd subwoofer i aplikacja mają wiedzieć, jak dokładny (czy raczej niedokładny) jest „mikrofon pomiarowy”? W tym celu przeprowadzamy automatyczną procedurę kalibracji mikrofonu przykładając go możliwie blisko szczeliny przy podłodze i puszczając sekwencję sygnałów testowych. Subwoofer „wie” co wypuszcza i z jakim natężeniem – i w oparciu o fabryczne dane wprowadza korekcje do wartości rejestrowanych przez telefon. Gdy to już jest gotowe, możemy mierzyć mody własne pomieszczenia i wybrać tę jedną, najbardziej problematyczną częstotliwość, przy której następuje wzbudzanie się pomieszczenia lub którą z innych względów chcemy wyciszyć. Do tego celu trzeba jednak użyć płyty testowej lub generatora. Ten automatyczno-ręczny system kalibracji, mimo swojej wrodzonej niedoskonałości, ma jedną poważną zaletę: mierzy bas całego systemu, nie samego subwoofera, co pozwala lepiej dobrać podział pasma i wyregulować fazę. A w tym przypadku naprawdę jest czym „pokręcić”. Przyznam, że nie skorzystałem z opcji Auto EQ, wierzę jednak, że może to być dobry punkt startowy dla tych, którzy nie posiadają dużego doświadczenia w strojeniu subwooferów i klasycznego miernika SPL.

 

Jakość dżwięku

Zgodnie z oczekiwaniami, ELAC ma wielki potencjał dynamiczny. Deklaracje producenta odnośnie dolnej granicy pasma (18 Hz) zostały w pełni potwierdzone. Co więcej, SUB 2070 okazał się najmocniejszym ze wszystkich subwooferów przy odtwarzaniu najniższego basu. Przy 25 Hz był aż o 7 dB głośniejszy od SVS-a i Focala; o 5 dB od GoldenEara. Zakres 25-30 Hz został w naszym pomieszczeniu testowym (w miejsu odsłuchu) odtworzony znacznie powyżej uśrednionego poziomu basu (60-200 Hz). Do pewnego stopnia jest to zasługa silnego modu osiowego pomieszczenia (28,5 Hz), jednak trudno uznać podbicie sięgające +10 dB przy 25 Hz za sprawę samego pomieszczenia, jeśli rywale byli w tych samych warunkach o wiele cichsi.

Przyznam, że skonfigurowanie ELAC-a zajęło mi znacznie więcej czasu niż pozostałych subwooferów. Z jednej strony mamy do dyspozycji tyle dokładnych regulacji, że żal ich nie wykorzystać, a zmiana jednego parametru wymusza korektę pozostałych (jak zwykle). Z drugiej zaś – przypadkowe ustawienie zapewnia mocno przeciętny efekt. Proces jest więc żmudny, ale warto poświęcić nawet 2–3 godziny na całą tę zabawę. Gdy już osiągniemy – jak nam się wydaje – sukces, to na którymś kolejnym nagraniu odkrywamy, że można by jednak lepiej. I tak zaczyna się kolejna iteracja procesu zbliżania się do ideału…

 

ELAC sub 2070 3 przekroj

Każdy z głośników ma niby tylko 10 cali, ale gdy wziąć pod uwagę, że są dwa (w dodatku takie), to staje się jasne, co może wyprawiać ten zaawansowany elektronicznie subwoofer.

 

Początkowo bas oceniłem jako mocarny, ale też ociężały, przeciągający, mający tendencję do wzbudzania rezonansów pomieszczenia – taki trochę, hmm... subwooferowy. Podobnie jak w przypadku Focala sprawdza się reguła, że duże subwoofery lepiej jest odcinać niżej niż wyżej – w tym przypadku poprzestałem na 60 Hz. Maniera przeciągania dźwięków została zredukowana. Elac ma zbyt mało szybkości, by dawać odpowiednio krótki i twardy wykop w wyższym, czy nawet średnim basie, dlatego powinien mieć dobre wsparcie ze strony dużych kolumn (o sporej dynamice dolnego zakresu), które zapewnią niezbędny kontur. Szansa na dobre „sklejenie” SUB-a 2070 z małymi głośnikami jest raczej niewielka. Jednym z sekretów optymalnej kalibracji tego subwoofera okazuje się posłużenie się wbudowanym filtrem dolnoprzepustowym. I tu do akcji wkracza aplikacja, która z chirurgiczną precyzją pozwala regulować cięcie basu. Oczywiście mowa o sytuacji, w której odcinamy częstotliwości powyżej podziału ustalonego w jednostce A/V. I tak, optymalne efekty uzyskałem przy filtracji zakresu powyżej 85–95 Hz (zależnie od nagrania!). Odkryłem także, że pożądane efekty daje niewielkie przesunięcie fazy (o 30–40 stopni) – to rzecz niedostępna w innych konstrukcjach – jak również korekcja parametryczna, dzięki której udawało się skutecznie tłumić zakres 80–85 Hz (dość problematyczny w moim pokoju). Do pełni szczęścia zabrakło regulacji stromości zbocza filtru (wynosi ono 12 dB/okt). Ostrzejszy filtr pozwoliłby być może osiągnąć jeszcze lepsze efekty. Ale i tak ostatecznie nie mogłem narzekać. Uzyskałem wciąż mocarny, ale też prężny, czysty, niepogrubiony i dość szybki zakres niskotonowy, który dobrze zgrywał się z moimi Zollerami. Należy dodać, że Elac produkował twardszy, subiektywnie bardziej zwarty bas niż Focal. Precyzja była naprawdę dobra, barwy – oddane czysto. W gruncie rzeczy nie miałem się do czego przyczepić. Zabrakło jedynie odrobinę swobody, którą brylował francuski subwoofer.

 

Galeria

 

Naszym zdaniem

Bardzo zaawansowany subwoofer o przykładnych możliwościach zdalnej regulacji i optymalizacji brzmienia. Wymagający w odniesieniu do użytkownika, ale potrafiący odwdzięczyć się nienaganną jakością i dynamiką basu. Świetny do większych kolumn i średnich pomieszczeń. Jeśli spełnimy te warunki, jest to subwoofer godny polecenia.

 

ELAC sub 2070 8 zzz

 

 

Podsumowanie testu - Subwoofery aktywne (2400-7700 zł)

Subwoofery wciąż mają nienajlepszą reputację u audiofilów. Przeważnie nie bierze się ich pod uwagę jako realny upgrade systemów stereo. Nasz test pokazuje, że na przestrzeni ostatnich 10 lat sporo sie w tej materii zmieniło, i to na korzyść. Potwierdziła się pewna prawidłowość: duże i bardzo duże subwoofery są generalnie lepsze do kina domowego niż do muzyki. Jeśli za główne kryterium uznać jakość odtwarzania muzyki, najwyższe noty zebrał czarny (dosłownie i w przenośni) koń naszego testu – Sumiko S.9. Jego zwartość, timing, ekspresja dynamiczna przekonają każdego niedowiarka – dobry subwoofer naprawdę potrafi poprawić system stereo. W dodatku S.9 jest niedrogi. Dosłownie po piętach depcze mu Audiovector QR Sub – nomen omen konstrukcja pod wieloma względami całkiem podobna… Ma bardzo zbliżony charakter brzmienia, ale bez tej szczypty precyzji, konturu i rytmiki, które tak wyróżniaja Sumiko. Wielkie wrażenie zrobił na mnie ultrakompaktowy GoldenEar SuperSub X. Z punktu widzenia audiofanów poszukujących subwoofera możliwie małego, a doskonale sprawującego się w kinie domowym (nie gorzej niż w muzyce) prawdopodobnie nie ma na rynku lepszej konstrukcji w tej klasie. Uzyskanie bardzo niskich zniekształceń i świetnego rozciągnięcia basu, przy tak małych rozmiarach, to nie lada wyczyn. Dużym pozytywnym zaskoczeniem okazał sie najtańszy B&W ASW610. Pod względem precyzji i szybkości zajął drugie miejsce w teście, a mając na uwadze rozciągnięcie pasma, wyposażenie, a nade wszystko ceę, jest to propozycja nie do przeoczenia przez wszystkich tych, którzy szukają niedrogiego, a bardzo dobrego subwoofera. Para B&W będzie z całą pewnością lepszym rozwiązaniem –szczególnie w stereo –niż niejeden znacznie większy (i dwukrotnie droższy) model. Honor należy oddać także konstrukcjom 12-calowym, których żywiołem jest kino domowe, choć nie tylko. Focal Sub 1000F, ELAC SUB 2070 i SVS SB-2000 to „subwoofery w krwi i kości” –schodzące dobrze poniżej 20 Hz, w dodatku oferujące naprawdę dobrą jakość. SVS jest zdecydowanie najtańszy i z tego względu zasłużył na rekomendację. ELAC to konstrukcja bezkompromisowa, niezrównana pod względem potęgi niskiego basu i możliwosci precyzyjnego strojenia.

 

Pozostałe subwoofery w teście grupowym

 

 

Oceń ten artykuł
(0 głosów)