PORTAL MIESIĘCZNIKA AUDIO-VIDEO

PS Audio Perfect Wave Direct Stream DAC

Sty 07, 2016

Index

Budowa

Urządzenie wykorzystuje tę samą, dobrze już znaną obudowę z poprzedników PerfectWave DAC MkI i MkII. To dość minimalistyczny projekt z dużym dotykowym wyświetlaczem TFT po prawej stronie i podświetlanym logo (będącym zarazem włącznikiem urządzenia) po lewej. Metalowa obudowa ma wyoblony profil. Patrząc z góry, zobaczymy prostokąt o zbliżonych wymiarach boków z wyraźnymi zaokrągleniami na rogach. Wykonano ją z grubego aluminium. Jedynie górna ścianka jest akrylowa, wzmocniona stalową blachą.

DirectStream-DAC-gniazda

Ciekawie prezentuje się tylny panel. Obecność wejść HDMI może być myląca. Nie są to bowiem wejścia tego standardu, jedynie analogiczny typ 19-stykowych gniazd służących w tym przypadku wyłącznie do transmisji sygnału audio. W rzeczywistości są to wejścia standardu I2S, umożliwiające wolny od jittera przesył sygnału z dedykowanego napędu CD.

DirectStream DAC otrzymał ponadto standardowy zestaw gniazd cyfrowych: AES/EBU (XLR), koaksjalne i optyczne S/PDIF oraz USB. Jak twierdzi konstruktor, ich wybór – ba, wybór urządzenia źródłowego – jest niemal zupełnie bez znaczenia, bo wszystkie brzmią identycznie lub prawie identycznie. Sekret tkwi w wyzbyciu się układu pętli fazowej PLL – elementu, który zawiera (niemal) każdy przetwornik c/a na tej planecie. Znanym wyjątkiem od tej reguły są urządzenia Eda Meitnera (EMM Labs i Meitner). Sygnały wejściowe są wczytywane do pamięci i analizowane pod kątem ich „rytmiczności”, co pozwala na wybór właściwego algorytmu ich dalszej obróbki (patrz apla). Fajną konsekwencją tego jest błyskawiczne przełączanie wejść cyfrowych, któremu nie towarzyszą choćby najmniejsze kliknięcia czy zakłócenia.

Wejście USB pracuje oczywiście w trybie asynchronicznym – obsługuje je układ XMOS SK1343, umożliwiając odtwarzanie sygnału DSD w ramach standardu DoP v1.1.

DirectStream DAC ma dwa rodzaje wyjść: RCA i XLR. Obydwa są regulowane. I tu mamy kolejną ciekawostkę – regulacja poziomu wyjściowego jest dokonywana na sygnale DSD 128 (5,6 MHz), a więc metodą modulacji gęstości impulsów (PDM). Bity pozostają bitami (jedynki – jedynkami, zera – zerami), zmienia się jedynie ich gęstość. Stąd też o regulacji można mówić, że jest „bit-perfect”. PS Audio twierdzi, że regulacja nie powoduje degradacji jakości brzmienia w całym zakresie 100 dB użytecznej regulacji głośności dokonywanej z precyzją 0,5 dB. Mimo to zdecydowano się dać użytkownikowi możliwość przestawienia poziomu sygnału w sposób czysto analogowy. Dostępne są dwa ustawienia: Low (1,41 V RMS dla wyjść RCA) i High (2,81 V dla wyjść RCA). Dzięki temu można lepiej dopasować urządzenie do podłączonej końcówki mocy. O dziwo, w testowanym egzemplarzu maksymalne napięcie wyjścowe wynosiło 1,39 V (2,79 V) dla ustawienia High – i to przy nieobciążonych wyjściach.

By ograniczyć koszty nowego modelu, Paul McGowan przyjął rozsądne założenie, że układ Teda trzeba zmieścić w obudowie PWD (PerfectWave DAC-a). Nie było to łatwe, ale cel został osiągnięty i gdy zerkniemy na zdjęcia, okaże się, że nawet z nawiązką. Powietrza w niewielkiej obudowie recenzowanego DAC-a jest całkiem sporo.

Nie dziwi zatem możliwość upgrade’u obydwu wcześniejszych modeli do DirectStream DAC-a. Co więcej, można tego dokonać samodzielnie. W tym celu wystarczy kupić kompletny pakiet elementów elektronicznych, a załączona instrukcja poprowadzi nas krok po kroku. Elementów do wymiany jest jednak sporo. To poważna przebudowa. Tym bardziej producentowi należą się słowa uznania.


Oceń ten artykuł
(0 głosów)

Skomentuj

Upewnij się, że pola oznaczone wymagane gwiazdką (*) zostały wypełnione. Kod HTML nie jest dozwolony.

Kontakt z redakcją