PORTAL MIESIĘCZNIKA AUDIO-VIDEO

Pylon Audio Diamond 28

Lip 15, 2016

Index

Pierwsze wrażenie

Bez wątpienia są to kolumny atrakcyjne wizualnie. Bardzo wąska przednia ścianka kontrastuje z ich znaczną głębokością. Taka proporcja daje wrażenie obcowania w produktem nowoczesnym i budzi pozytywne odczucia. Zwraca także uwagę odchylenie całych obudów do tyłu o kąt około 5 stopni, przy zachowaniu poziomego ułożenia ścianek górnej i podstawy. Ten z natury źle wyważony układ równoważy wydłużony i przesunięty do tyłu cokół. Pomiędzy nim a właściwą obudową  znajduje się głęboka dylatacja o wysokości 2 cm, wykończona ładną chromowaną listwą. Podstawę pomalowano czarną, matową farbą, aksamitną w dotyku. Jakość lakierowania jest na światowym poziomie. W zestawie znajdują się dość długie, stożkowe kolce.

Pylon Diamond 28 fornir

Jednak chyba największe i najbardziej pozytywne wrażenie sprawia fornir, którym wykończono testowaną parę. Wyraźny układ słojów na bocznych ściankach jest poziomy, co podkreśla dużą głębokość zestawów. W przypadku przedniej i tylnej ścianki słoje układają się w pionie. Połączenie fornirów na ostrych jak brzytwa krawędziach jest perfekcyjne – nic się nie zadziera i nie odstaje. Zwracam uwagę, że mamy do czynienia z rosłymi na ponad metr podłogówkami za 6200 zł. Świetnej jakości okleina nie została polakierowana, jak to zwykle bywa, lecz wykończona tzw. olejo-woskiem. Efekt jest taki, że mamy wrażenie obcowania z żywym drewnem, całkowicie matowym (idealnie rozpraszającym światło), na którym trudno dostrzec jakiekolwiek zarysowania czy kurz. Jest to więc wykończenie nie tylko bardzo ładne, ale też wyjątkowo praktyczne.

Jest tylko jeden zgrzyt: powtarzające się narzekania w przypadku polskich producentów, którzy – nie wiedzieć czemu – nadal lekceważą znaczenie opakowania dobrej jakości. Gdy kolumny przebyły swoją drugą trasę (z odsłuchów do zdjęć w siedzibie redakcji), dolny styropian był połamany, a całe wnętrza kartonów oblepione setkami okruszków styropianu (nieodpowiedniej jakości). Wyobrażamy już sobie irytację przyszłych użytkowników, którzy po wypakowaniu kolumn, zamiast od razu brać się za podłączanie tych nieprzeciętnych modeli, najpierw muszą włączyć odkurzacz i posprzątać. Tak być nie powinno!


Oceń ten artykuł
(9 głosów)

Skomentuj

Upewnij się, że pola oznaczone wymagane gwiazdką (*) zostały wypełnione. Kod HTML nie jest dozwolony.

Kontakt z redakcją